Kunda dużo zdrowia, trzymaj sie.
Ja mam sporo wiecej ubranek niż Kati, mialam po synu i jeszcze zostałam obdarowana przez znajomych. Na szczęście mam sie z kim podzielić ;-) Jest też tak że mój synek bardzo często ulewał, nawet 2 godziny po karmieniu potrafił chlusnąć na siebie (i na mnie) i przebierałam go kilka razy dziennie, mnóstwa bodziaków potrzebowałam. A pranie w pralce kilku rzeczy jest nieekonomiczne, szkoda wody i prądu. Ubranka zabrudzone kupką tak czy owak trzeba było od razu zapierać ręcznie, proszki dla dzieci nie dopierają takich plam