W kwestii kosmetyków też nie wydaje mi sie startowanie z emolientami było dobrym pomysłem, zapewne są fajne itd, ale to jednak lek a jak to mówi moja położna "zakładamy, że dziecko będzie zdrowe i będziemy je pielęgnowac a nie leczyc".
Ja miałam postawic na babydream a kupiłam dzidziusia, zobaczymy czy sie sprawdzi. kremy zaś na słońce i na odparzenia mam z linomagu.
Co do porodu myślę jednak ze każda z nas zauważy ze to juz, ja w każdym razie nie chce tam wylądować za wcześnie. ja skurcze wspominam jako rozciaganie sie miednicy. Potem parte to juz przyjemność była

ale miałam wywoływany poród wiec nie wiem jak mają sie moje odczucia do takiego porodu fizjologicznego.
Dziś po ostatnich wywodach o pierwszeństwie kobiet w ciaży spotkała mnie miła sytuacja. market pod domem, kolejka na chyba 15 osób i wszyscy oburzeni ze jedna kasa czynna.... A pani kasjerka poprosiła mnie bez kolejki... Myślałam że mnie zlinczują
Thriade, niewiele pamietam, pierwsza wizyta pediatry tzw patronażowa u nas była w domu, przyszła lekarka, obejrzała, obsłuchała. Potem wizyty były przy szczepieniach i wówczas ważenie przez pielegniarkę i mierzenie. Oczywiście bioderka to swoją drogą, chyba na wizycie patronażowej sie dowiedziałam co i jak.