Lululi widocznie co szpital to inaczej. U nas to co po chwilę zmieniają. Człowiek się gubi.
Nie mogłam wstać z łóżka do ubikacji .. ake tylko ucisk na krocze odczuwam.... masakra a wczoraj było ok. Maluda mega aktywna, odbiera mi całą energię.
Biorę się za wyszorowanie pralki i jutro wszystko popiore.
Męża też przydusze o łóżeczko i materac.
Jejus jacy nieprzygotowani.
Katja powodzenia!