Witam się.
Wpadłam na chwilkę, bo czasu mi dziś brakuje na wszystko.
W nocy młodego bolał brzuch i prawie wcale nie spałam. Niejadek jeden! Zjadł przed snem zupę chińską(masakra!) zasnęliśmy o 5.00 Przez to do szkoły nie był w stanie pójść. O 6.00 Majka na karmienie, o 8.00, i 10.00. Pojechaliśmy w trójkę oddać Majci próbkę na posiew, za tydzień wynik. Z młodym do fryzjera, zakupy, szybka obiado_kolacja, pranie. Musiałam z miśkiem zrobić do szkoły transparent antysmogowy. I dopiero przed chwilą księżniczka zasnęła.
Rano muszę w końcu sama pojechać do labo, bo nie zrobiłam kontrolnego bad.tarczycowego po ciąży, a szczerze mówiąc coś mi się wyprawia z tymi hormonami. Czuję się jakoś źle psychicznie...aż się dziś poryczałam.
I jutro już mój synek wylatuje...tak strasznie mi smutno...
Jutro postaram się poczytać i odpisać.
Dobranoc.