A słuchajcie,bo pamiętam że jakieś dzieciaki z forum miały bostonkę? Bo u nas od poniedziałku maruda, we wtorek gorączka 38,2 max dała się zbić do 37. Że jestem histeryczką, to jak mi osiągnął ponad 38, poleciałam do pediatry. Ogólnie od marca idą u nas jedynki górne, więc początkowo na to zrzuciłam podwyższoną temperaturę, ale kojarzyłam że powyżej to już nie zęby. Do tego zaczął robić brzydkie, wodniste kupy, które go odparzały. Pediatra stwierdziła, że osłuchowo jest ok, czerwone gardło i jedynki się przebijają. A biegunka też może wystąpić przy ząbkowaniu. Ok, uspokoiła mnie, gorączka trzymała do czwartku, czyli trzy dni i jak ręką odjął. Wczoraj już wszystko w normie, tylko kupy dalej rzadkie i nie chce dalej jeść. Zauważyłam że dostał krostek na brzuchu, ale zwaliłam to na uczulenie, w czwartek jak nie chciał nic zjeść, dałam mu 4 łyżeczki jogurtu z mleka koziego, na krowie jest uczulony, ale po kozim go nigdy wcześniej nie wysypywało. Dziś przy kąpieli rozbieram go a tu całe ciało w kropki! Plecy, szyja, klatka, nogi i zaczyna przechodzić na buzię... To może być to?