To jest 3.
Nie przygarne, mam w domu jeszcze dwa od ichniej matki i czekam aż znajoma je zabierze. Co gorsza..uwaga.. Ta matka znowh z brzuchem jestem.. One u nas żyją, mają tam drapak dostają codziennie jedzeniem i tyle. Młode z poprzedniego miotu od razu dałam do nowego domu. Z tymi juz się nie siluje, tym bardziej ze wychowaly się u sąsiadów, który mają słabość do tych wszystkich maluchów, zamiast je złapać i oddać. To nie,. Ze teraz ja mam znowu tomogarniac?
Problem to matka.. Jest mega sprytna, mamy specjalna klatkę na pułapki. Koty się w nią łapią na żarcie a ta nie.. Weszła kiedyś ale się zwiesila blokada i nie zamknelo a potem już się nie dała.. I tym sposobem zamiast trafić na sterylke zaś będą maluszki..
Powiem wam, że ona je ma zawsze ze mną.. W zeszłej ciąży dwa odratowane, mam nawet zdjęcia 2 dniowych i 3 zabrana po urodzeniu córeczki.
Jak zaszłam w ciążę urodziła i teraz znowu, nie mowkac, że jak się wprowadzalam w ciąży to ona się urkdzila, potem ona miała małe jam syn się urodził i gdy zaszłam w ciążę znowu.. Aż dziwne..
Liuli się niemodzywa coś..
Morela zerknij na wątek czerwcowek, tez jest o chorobach. Może rosolek??
Będzie dobrze, choć stres jednak swoje robi
