Lekarze po rozdzieleniu dają 90% szans ,że jedno przeżyje. 70% że dwoje i 30% że żadne.
Tutaj jest wszytko bardzo dobrze wytlumaczone.
Mniej więcej w 160 ciążach bliźniaczych rocznie, na skutek patologicznych połączeń naczyniowych między płodami, w obrębie łożyska dochodzi do zespołu transfuzji międzypłodowej, czyli tzw. zespołu podkradania. To niebezpieczne dla obu płodów: "biorca" jest duży, obrzęknięty, z objawami wielowodzia, natomiast okradany "dawca" - mały z bezwodziem. U obu dochodzi do niesymetrycznego wzrostu i zaburzeń krążeniowych oraz hemodynamicznych. Niepodejmowanie prób leczenia w trakcie ciąży kończy się niemal w 100 proc. śmiercią jednego bądź obu płodów.
Sam zabieg ablacji polega na niszczeniu specjalnym laserem mostków naczyniowych między krążeniami obu płodów, występujących na powierzchni łożyska (te, które znajdują się głębiej, nie są dostępne dla żadnej techniki). "Wyjątkowość tego zabiegu polega na zlikwidowaniu przyczyny powstawania zespołu podkradania, czyli patologicznych połączeń, których może być kilka, a nawet kilkanaście. I nawet jeśli pozostają jeszcze naczynia położone głębiej, w łożysku, efekt zlikwidowania tych powierzchniowych jest zazwyczaj wystarczający.
Zabieg powinien być wykonany najpóźniej w 26. tygodniu ciąży. Potem może już dojść do nieodwracalnych uszkodzeń u obu płodów. W większości przypadków po udanym zabiegu i krótkim okresie adaptacji do nowych warunków, wyrównuje się ilość płynu owodniowego i oba płody rosną już równomiernie