Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Cudownie! Gratuluję! Rosnijcie zdrowo [emoji173][emoji173][emoji173]My od piątku już w oddzielnie :-) w czwartek przyjeli mnie na patologie, o 13 założyli balonik i zaczęliśmy z mężem spacery po schodach, baaardzo dużo chodziliśmy, dużo mi dało, że jednak do końca ciąży miałam sporo ruchu, bo dawałam radę chodzić 5 piętro - piwnica ciągiem. Trochę pojawiały się skurcze, ale nieregularne. O 20 mąż pojechał do domu, bo nic się wielkiego nie działo, zakładali raczej opcje oxy z rana. Od 23 zaczęłam mieć skurcze, regularne od kręgosłupa, na ktg się nie pisały. Z czasem wszystko coraz bardziej postępowało, ale ja nie byłam pewna czy wołać położną i wytrzymałam do 3. Wezwali lekarza, okazało się że rozwarcie 4cm i idę na porodówkę, tylko obecnie nie ma sali. Położna wysłała mnie pod prysznic, żeby złagodzić ból. Ok 4 byłam na miejscu, akurat przyjmowali poród, więc leżałam i czekałam a skurcze mi się jakby wyciszyły... już myślałam że mnie odeślą, przyszła położna, zbadała a tam rozwarcie.8cm, za późno na zzo. Doszło do tego, że musiałam zaciskać nogi, żeby mąż zdążył :-) o 4 :55 po 1,5 partego Szymek był z nami :-) waga faktycznie niska bo 2430, 48cm ale nie ma cech hipotrofii, zdrowy jak rybka 10/10. I moja ginekolog miała rację, pomimo wielu usg było tak jak od początku twierdziła - nawaliło łożysko. Czekam teraz na wyniki, bo zabrali je do badania histopatologicznego. A Szymek je i śpi, tak mu mijają dni :-) je dużo lepiej niż Kuba, już mi rozkręcił laktacje, spadł w 2 dni tylko 5% z wagi :-)
Super!!! Gratuluję szybkiego poroduMy od piątku już w oddzielnie :-) w czwartek przyjeli mnie na patologie, o 13 założyli balonik i zaczęliśmy z mężem spacery po schodach, baaardzo dużo chodziliśmy, dużo mi dało, że jednak do końca ciąży miałam sporo ruchu, bo dawałam radę chodzić 5 piętro - piwnica ciągiem. Trochę pojawiały się skurcze, ale nieregularne. O 20 mąż pojechał do domu, bo nic się wielkiego nie działo, zakładali raczej opcje oxy z rana. Od 23 zaczęłam mieć skurcze, regularne od kręgosłupa, na ktg się nie pisały. Z czasem wszystko coraz bardziej postępowało, ale ja nie byłam pewna czy wołać położną i wytrzymałam do 3. Wezwali lekarza, okazało się że rozwarcie 4cm i idę na porodówkę, tylko obecnie nie ma sali. Położna wysłała mnie pod prysznic, żeby złagodzić ból. Ok 4 byłam na miejscu, akurat przyjmowali poród, więc leżałam i czekałam a skurcze mi się jakby wyciszyły... już myślałam że mnie odeślą, przyszła położna, zbadała a tam rozwarcie.8cm, za późno na zzo. Doszło do tego, że musiałam zaciskać nogi, żeby mąż zdążył :-) o 4 :55 po 1,5 partego Szymek był z nami :-) waga faktycznie niska bo 2430, 48cm ale nie ma cech hipotrofii, zdrowy jak rybka 10/10. I moja ginekolog miała rację, pomimo wielu usg było tak jak od początku twierdziła - nawaliło łożysko. Czekam teraz na wyniki, bo zabrali je do badania histopatologicznego. A Szymek je i śpi, tak mu mijają dni :-) je dużo lepiej niż Kuba, już mi rozkręcił laktacje, spadł w 2 dni tylko 5% z wagi :-)