Ja spałam z Franem jak był mały w sypialni tyle ile go karmiłam, a potem przeniosłam go do jego pokoju, obok, bo przyznam ze w ogóle się nie wysypialam i budziłam na każde mruknięcie czy kiedy się przewracał. Dla mnie to dużo lepsze wyjście mówiąc szczerze. Czytałam tez ostatnio o spaniu dziecka w nocy, ze często właśnie na każdy sygnał matki karmią, a czasami dziecko zakwili i po postu spi dalej. Teraz będziemy mieli łóżeczko dostawiane z chicco- dopoki będę karmić a potem młody będzie spał w swoim łóżku, ale z nami w sypialni i już mnie to stresuje [emoji849] ale „wolny” pokój mamy dalej od sypialni i narazie to jedyne wyjście. A potem zobaczymy- albo zmienimy mieszkanie albo układ pokoi
Co do ojców- tata Franka normalnie pracował i jak skończyłam karmić piersią i przeszliśmy na butelkę, to wstawał co 2 noc i to było super rozwiązanie. Jedna noc miałam „dyżur”, druga on i naprawdę, nigdy nie było z tym problemu... także myśle ze tatusiowie powinni być tez angażowani w całość opieki nad dzieckiem. Może są jakieś wyjątki jak chirurg np.... ale poza tym bym nie oszczędzała