reklama

Lipcowe mamy 2018

Tak, na szczęście w domu. Nie ma tragedii, ale mam kolejne takie starsze dziecko. Trzeba pomóc mu ubrać koszulke, umyć sie, zrobić zjesc, jak gdzies idzie to drze żeby się nie wywrócil, albo nie potknął na nierównym chodniku. Tzn chodzić jakoś nie chodzi, bo przy dłuższym wysiłku jakimkolwiek drętwieje mu kark, ale jak już gdzies pelznie to się obawiam. Ale grunt że jest na tyle sprawny, żeby żyć :) Co dzień się cieszę że mi go nikt nie zabral.
Dziś mam wizytę u gin. Boję sie, bo to ten "nowy". Mam nadzieję że nie znajdzie i nie powie mi nic nowego ze złych rzeczy. Ostatnio się tak wszystko sypie, że więcej już bym chyba na barki nie wziela.
Nawet tak nie myśl. Będzie wszystko oki [emoji4]
 
reklama
Ja wkoncu zasnęłam o 7 obudziłam się o 9:00
Zjadłam śniadanie i musiałam z mama jechac drugi raz ściągnąć szwy
Musze l4 zawieź do pracy
Do księgowego z Fv
Mam kurczę dziś trochę załatwiania a po tej nocy czuje się jak kopnięta
 
Ja mam cały czas co 4 tyg wizytę ale teraz jak pójdę to sobie zmniejszę co 2-3
Ja też cały czas co 4 tygodnie, w sumie nie ma potrzeby częściej, tylko czasami wypadło co dwa przez prenatalne a teraz wyszło tak że równo z wizytą normalnie się zgrało... Zobaczymy co mi powie teraz w pon czy mam przyjść wcześniej czy za kolejne 4 tyg
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry