• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipcowe mamy 2019

Hmm... Skoro z mleka niepasteryzowanego to chyba nie powinno się go jeść w ciąży..[emoji848] mnie od sera odrzucilo, a zawsze lubiłam, w ogóle jakoś głupio jem, na większość rzeczy, które lubiłam mnie mogę nawet patrzeć..Boże dzieci mnie męczą o pierniki a mi się tak bardzo nie chce...[emoji85]
 
reklama
Spełniałam... Zjadłam bez mojego ulubieńca :(
Ale chyba podpytam lekarza jakie ma zdanie na ten temat, bo włoska kuchnia to moja miłość :D

Jakbyś się miała potem zadręczać, że zjadłaś to chyba lepiej jednak sobie odpuścić. Może spróbuj z mozzarella następnym razem? [emoji4].

Ja na przykład nie jem sałatek na mieście bo choć ryzyko zakażenia toksoplazmoza jest niewielkie to nigdy nie jestem pewna czy sałata i warzywa były porządnie umyte.
 
Nie wiem, czy to już nie jest czepialstwo, ale przeczytałam gdzieś dzisiaj, ze w ciazy nie powinno się jeść wątróbki, bo ma dużo jakiejś witaminy, która w wysokim stężeniu może powodować zaburzenia rozwoju malucha. Trochę się przestraszylam, bo od początku ciazy jadłam ja już 3 razy bo bardzo lubię. I nie wiem teraz, czy powinnam ograniczyć, czy odstawić. Jak sądzicie? Spotkalyscie się z tym, czy to brednie ? ;)
 
Nie wiem, czy to już nie jest czepialstwo, ale przeczytałam gdzieś dzisiaj, ze w ciazy nie powinno się jeść wątróbki, bo ma dużo jakiejś witaminy, która w wysokim stężeniu może powodować zaburzenia rozwoju malucha. Trochę się przestraszylam, bo od początku ciazy jadłam ja już 3 razy bo bardzo lubię. I nie wiem teraz, czy powinnam ograniczyć, czy odstawić. Jak sądzicie? Spotkalyscie się z tym, czy to brednie ? ;)
Słyszałam o tym. Musiałabys ja jeść bardzo często
 
reklama
Poczytałam. Niby piszą że parmezan i pecorino można to grane też bym pod to podciągnęła, im twardszy tym mniejsze ryzyko
Właśnie też o tym czytałam.
Jakbyś się miała potem zadręczać, że zjadłaś to chyba lepiej jednak sobie odpuścić. Może spróbuj z mozzarella następnym razem? [emoji4].

Ja na przykład nie jem sałatek na mieście bo choć ryzyko zakażenia toksoplazmoza jest niewielkie to nigdy nie jestem pewna czy sałata i warzywa były porządnie umyte.
Akurat mam IgG dodatnie, wiec teoretycznie jestem „bezpieczna”, a w praktyce usłyszałam od mojego lekarza, że do powtórnego zakażenia dochodzi niezwykle rzadko i to promil przypadków, ale nikt nie może tego wykluczyć. Ja często używam gotowych sałat, już umytych przed zapakowaniem. Chociaż wiem, że nigdy nie ma się pewności, że są super czyste. Staram się jak najmniej o tym myśleć, bo wiem, że nie mamy wpływu na wszystko, co dzieje się dookoła nas. Jednak tam, gdzie mam wpływ wybieram rozsądnie i nie odważyłabym się na sushi z surową rybą, chociaż ślinię się na sama myśl :D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry