reklama

Lipcowe mamy 2019

U mnie nadal nie wie nikt w rodzinie oprócz rodziców, teściów i siostry męża i pewnie reszta dowie się dopiero jak na jakąś rodzinne imprezę przyjdę z brzuchem hahaha
 
reklama
Nie bój się, takie wieści szybko się roznoszą, pewnie już pół rodziny wie [emoji23] ja pewnie za jakiś czas na firmowym fan page'u napiszę,że ze względu na moje samopoczucie muszę ograniczyć ilość przyjmowanych zamówień, a że część rodziny go śledzi, to się dowiedzą.
 
U nas też nikt nie wie jeszcze. Generalnie to uważam to za prywatną sprawę rodziców kiedy informują o ciąży. Dla osób postronnych raczej nie robi to rewolucji w życiu na tyle, że tydzień czy dwa w jedną albo drugą stronę robi różnicę. W pierwszej ciąży rodzice i siostry wiedzieli wcześniej, bo trafiłam do szpitala w 7/8tc, ale dalsza rodzina i znajomi dowiedzieli się po połowie dopiero. Teraz rodziny się dowiedzą po prenatalnych jeśli wszystko będzie ok, czyli gdzieś 14tc.
 
To chyba przy pierwszej ciąży wszyscy tak szybko mówią, a potem jednak coraz później. Ja powiedziałam głównie po to,żeby usprawiedliwić moje beznadziejne samopoczucie. Dzieciom też chcieliśmy powiedzieć. Gdybyśmy mieszkali sami to pewnie później by się dowiedzieli.
 
reklama
Ja powiedziałam bo potrzebowałam pomocy z dojazdem do szpitala. Każdy robi jak uważa to oczywiste ale ja swoim rodzica i rodzica partnera powiedziała po 1 trymestrze. Tak z szacunku trochę. Reszta kiedy się dowie nie robi mi różnicy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry