reklama

Lipcowe Mamy 2020r

reklama
No ja na pewno nie będę tak długo czekać ale kilka godzin może poczekam na skurcze. Chociaż wolałabym wersję najpierw skurcze a wody potem bo wydaje mi się że wtedy jest mniej stresu, a jak już te wody odejdą to się czeka w napięciu na te skurcze...
jakby mi wody odeszły to bym się tylko wykąpała, zjadła coś, ewentualnie troche odpoczęła, ale 3-4 godziny to chyba max bym czekała
 
Ja pewnie tak jak wy dziewczyny bym czekała, do 4 godzin bo bym później za mocne schizy miała 😂

Ja po ktg, mały spał bo go dość mocno przebujałam wcześniej ale wszystko super, na badaniu USG się obudził i odtrącał sondę rączką żeby go nie gniotła 😁 rozwarcie 1,5 cm, Pani doktor zrobiła badanie trochę mocniej- mówi, że może być plamienie więc mowie super, może coś się zacznie po tym badaniu 😄
 
reklama
No ja tez bym wolala najpierw skurcze a wody gdzies w szpitalu najlepiej. Bo jak mi w domu odejda to sobie nie wyobrazam czekania kilku godzin i bedziemy z moim panikowac na przemian 🤪 😁
Mi właśnie pęcherz przebiła położna ale skurcze mnoe oszukały tz byly co 10 min po chwili 8 i za raz walły co 3 min az niedowierzałam bo defakto pół porodu bylo za mną.i dojechałam z 6cm rozwarcia. Powiem , ze pierwszy poród miałam mniej bolesny ale ten czasowo szybszy patrząc na całokształt
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry