reklama

Lipcowe Mamy 2020r

reklama
W piątek jedziemy z córką do szpitala pod Warszawą na operację, będziemy pewnie z tydzień, więc po powrocie. Byłam już w zeszły piątek, bo plamiłam i pojawiały się skrzepy. Lekarz dał mi duphaston, ale kazał się nie nastawiać. Zlecił też zrobienie bety, która urosła w normie, więc mam nadzieję, że będzie dobrze. Zrobił też wtedy usg, ale nie było nic widać, co mnie w sumie nie dziwi.
Ja wlasnie z plamieniami a raczej rozowym sluzem od dzis leze na oddziale. Zobaczymy co dalej...
 
Ja się nie nastawiam na żadną płeć, nie mam nawet takiej wymarzonej. W pierwszej ciąży baaaardzo chciałam mieć synka, a jak się okazało, że jest dziewczynka, to czułam takie rozczarowanie jak nigdy w życiu. Potem mi przeszło i teraz tej mojej dziewczynki za 10 chłopców bym nie oddała. A teraz nie mam predyspozycji, kto będzie to będzie [emoji846]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry