Poinformowałam na tydzień przed pierwszą wizytą, że jestem w ciąży i jeżeli się nic nie wydarzy do wizyty to pójdę na L4. Byłam kierownikiem sklepu więc nie chciałam zostawiać regionalnego na lodzie. Regionalny powiedział, że docenia moją szczerość i, że mam iść na L4 a nie zgrywać twardzielki.Fakt, że sklep dostał ktoś kto nic nie potrafii a ja na odchodne usłyszałam, że żadne procedury pod moim dowodzeniem nie funkcjonują mnie dobił i to nieźle,bo mogli to zachować dla siebie. Wniosek nasunął się jeden : w korpo nikt nie patrzy na Ciebie jak na człowieka, który ma uczucia a jedynie jako ręce do pracy - jakakolwiek praca by to nie była.
Nie warto się przejmować. Święte słowa mojej mamy - umies liczyć - licz na siebie. Moje motto - nikt Ci orderu za poświęcenie nie da - nawet z ziemniaka.