reklama

Lipcowe mamy 2022

Rozumiem,szanuje decyzje. Jestem zielona w tej sprawie,(pierwsza ciaza) i słucham się tylko lekarza. Zdziwiłam się że można mieć takie podejście o nie robieniu badań,bo myślałam iż dobrze jest zrobić te zalecane. Ja również chciałam od razu robić nifty żeby jak najszybciej wiedzieć i się cieszyć ale lekarz kolejność założył inna najpierw wszystkie prenatalne A jak coś będzie źle to nifty ,mąż mu też zaufał i gada że wariuje i najważniejsze żeby narazie kropek się rozwijał. Ja pesymistka staram się przygotować na najgorsze scenariusze.
Mi też zalecił na spokojnie najpierw prenatalne, z córkami miałam prenatalne prywatnie, nawet pojęcia o pappa nie miałam a teraz mam 34,w lutym 35 lat i tak głupia się nakręciłam, sama siebie nie lubię przez to. Mąż chciał już dziecia powiedzieć No bo na usg wszystko ok ale ja głupia jakoś tak do głowy przybrałam że po prenatalnych, nawet jeszcze tak cieszyć się nie umiem. Zresztą myślę też o starszej córce, ona bardzo wszystko przeżywa, a bardzo chce rodzeństwo i chce jej powiedzieć na takim etapie że ja już będę pewna
 
reklama
Objawy albo ich brak serio nie świadczą o tym, czy ciąża się rozwija. Niestety w ostatniej ciąży mialam straszne nudności i powiększone i tkliwe piersi do 13 tc, a na prenatalnych okazało się, że serduszko już nie pracowało. Jeżeli niedogodności zanikają, to nic tylko się cieszyć i korzystać z pięknego stanu! ;)
Jeny ja wchodzę w 9 tydzień i powoli zaczynam się cieszyć, że najgorsze za mną, a tu historie o zatrzymanym serduszku 12 czy 13 tydzień :(
 
Jeny ja wchodzę w 9 tydzień i powoli zaczynam się cieszyć, że najgorsze za mną, a tu historie o zatrzymanym serduszku 12 czy 13 tydzień :(
Najlepiej wogole tego nie czytać, ja w niedzielę się naczytałam na forach o braku objawów o poronieniu zatrzymanym i pół dnia przepłakałam jak głupia. Dobrze że jest mąż który potrafi doprowadzić mnie do porządku.. moja przyjaciółka przez całą ciążę nie miała żadnych objawów, nawet bólu piersi i urodziła zdrowego chłopca.. też się denerwowała a wszytko się dobrze skończyło. Pocieszam się tym że jak byłam na ostatnim USG to Pani doktor mi powiedziała że ciąża rozwija się idealnie a serduszko bije miarowo. Żadnych plamień czy bóli nie mam więc cały czas sobie mówię że nie mam się czym denerwować..
 
Prywatnie muszę,ale na NFZ też się zapisałem tyle że terminy i słaby sprzęt. Dziewczyny z Trójmiasta czy może polecacie kogoś na NFZ?
Zależy czy jesteś z Gdańska? Gdyni? Ja chodzę w Gdyni do doktora Piskulaka i zawsze będę polecać, jest ordynatorem w Kartuzach. Też chodzę na NFZ ale dlatego żeby mieć badania darmowe
 
Dziękuję, że to napisałaś. Ja po 2 stratach, w których serduszko biło zbyt wolno również nie potrafię się cieszyć. Cały czas we mnie siedzi taki lęk, nawet przed pokochaniem tego kropka bo boje się, że 3 raz sobie już nie poradzę. W porównaniu z innymi mam dość lekkie objawy - mdłości i wrażliwość na zapachy tylko rano, a gdy popołudniu przechodzi to włącza mi się analizowanie i myślenie. Na szczęście zawsze pracuję od 14-20 i praca trzyma mnie w ryzach jakoś. Na usg najlepiej jakbym chodziła codziennie (mimo, że mam co tydzień). W czwartek kolejne, a ja siedzę i zastanawiam się jak mam przetrwać do tego dnia. W niedzielę będę 7+5 i jeżeli na usg w czwartek będzie ok to zamierzam powiedzieć rodzicom, ponieważ do tej pory informowałam tylko jak już było po wszystkim i chciałabym chociaż raz zobaczyć ich radość. Nie ukrywam, że jest to dla mnie bardzo ciężki czas i ta świadomość, że tak naprawdę nie mamy na nic wpływu.
Oj nie mamy 🤷 kiedyś koleżanka mi powiedziała, że każdą ciążą trzeba się cieszyć, oglądać wózki, ubranka...narazie nie potrafię 🙈mam nadzieję, że jest ok i za kilka/kilkanaście tygodni będę czuć jak się rusza 🙂 wtedy może trochę odetchnę, narazie czuję się bardziej jak z kiepską grypą żołądkową i może tak jest lepiej...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry