@StKarolina moja kolezanka w 13 tygodniu dowiedziała się o obumarciu płodu i pamietam ze była bardzo zdziwiona bo miała dalej zachciewajki jakby była dalej w ciąży… nie podejrzewała nic złego.
Chyba każda z nas miewa mega wahania nastrojów i myśli czasem o najgorszym. Ja sama wczoraj miałam taki dzień. Wczoraj to myślałam ze będę musiała szukać pomocy u jakiegos psychologa bo najchętniej położyłabym się i płakał. No za nic w świecie się nie wyrabiam od początku tej ciąży… i mam wielkiego lenia… jeszcze na dokładkę moj mąż wczoraj zamiast mnie wesprzeć to tłumaczył ze jak mi się nie chce to mam to robić na sile. Super
Dzisiaj mam już lepszy humor. Nawet mi się chciało i posprzątałam kuchnie. Ale od 18:30 dalej mi się nie chce nic

najchętniej to leżałaby w łóżeczku.
Byłam dzisiaj na badaniach. Powiem Wam dziewczyny, ze bardzo się zdziwiłam bo myślałam ze wydam jakieś 500zl. porównałam sobie ceny tych badań w punkcie pobran w szpitalu, brusie i diagnostyce i wyszła mi mega różnica, ok 150 zł mniej w szpitalu niż w tych 2 pozostałych punktach, ale liczyłam na to ze ten cennik ze szpitala nie jest zaktualizowany i także wyjdzie coś koło 500 zł. Jednak pojechałam do szpitala, bo tam babeczki wprawione i potrafia pobrać krew, a nie jak ostatnio w brusie siedziałam 15 min i bylam już zdolna zrezygnować z tego Klocia. Powiem Wam ze zapłaciłam 329 zł

oczywiście bez moczu bo zrobiłam rano siusiu i jak już zrobiłam to przypomniało mi się ze miało być w pojemnik

Jutro odbieram wyniki, bo w szpitalu tylko odbiór osobisty… jednak po głowie chodzi mi ta glukoza i tsh. Tak się martwię ze nie wyjdzie tak jak powinno… nie chciałabym się bawić w glukometry… i jeszcze w wizyty u endokrynologa
