reklama

Lipcowe mamy 2023

reklama
mnie wczoraj wzięła ochota na pomidorki koktajlowe z solą i pieprzem 😋 na szczęście mam sklep zaraz pod nosem i mimo, iż mąż w pracy, to poszłam i kupiłam skoro blisko 😅
Ooo, ja zjadłam sobie właśnie pomidorki, ale malinówki z solą, pieprzem i.. cebulką 😂 I w końcu tknęłam kotleta z piersi i buraczki. Chyba zacznę pić takie soki z buraka, bo się boję o morfologię 😱
 
Ogólnie to dopiero kończę 11 tydzień, ale od kilku dni czuję się taka pełna energii i życia, aż mężu mnie nie poznaje 😎 I teraz tak myślę.. czy to dobrze 😂 Wy się lepiej poczułyście od którego tygodnia? Dla mnie dramat był od 7 do końca 10 tyg. - aż się bałam, że dostanę jakiejś depresji. Cały grudzień z obniżonym nastrojem. A może to sprawka zmniejszonej dawki Duphaston? 🤔
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry