Powiedziałam mężowi o bobo to tylko wzruszył ramionami

Zaczęłam rozmowę od „chyba mamy problem” na co on „o nie już nie idę do kuchni” musiałam jednak powiedzieć, że problem dużo większego kalibru

Po chwili stwierdził, że no ok, będziemy mieć kartę dużej rodziny

normalnie reakcja idealna Haha
No to pytam czy serio nic go to nie rusza to stwierdził, że już mu tyle niespodzianek sprawiłam, że kolejne już chyba nie dadzą efektu wow

Ostatnie wieści były na temat adopcji kota a po chwili jednak dwóch, nie sądziłam, że dziecko daje taką samą reakcję.
No ale ogólnie to no wiem, że mam w nim wsparcie i tylko się martwimy żeby bobas był zdrowy