U mnie choróbsko jakieś szaleje, córka w czwartek wstała z gorączką 38,3. W piątek wieczorem rozłożyło męża. W sobote dopadło i mnie. Nic nie wolno brać bo ciąża, a to co wolno to se można w tyłek wsadzić, będzie ten sam efekt

Więc drugi dzień leżę i zdycham, temperatura poniżej 38 więc nic nie biorę i zatoki zawalone, głowa mi pęka

We wtorek mam usg, jestem ciągle zła i smutna na zmianę, bo mam złe przeczucia

Mam wrażenie, że nie mam objawów ciąży od dwóch dni, ale może po prostu choroba je przysłoniła… Masakra no