paprotna
Fanka BB :)
aloha, u nas cały czas szału nie ma. w prawdzie nie płacze na jego widok, ale jak Marcin jest w domu to chwilę się z nim pobawi a później wdrapuje mi się na kolana albo zaczyna się za mną szwendać po domu. Ostatnio chciałam sobie dłużej pospać a Emilka się rozpłakała, nie chciała iść z mężem:-( na spacerze często muszę ją nieść, bo w wózku nie pojedzie do Marcina też nie pójdzie. Mam nadzieję, że jej to minie bo zaczyna być uciążliwe.
Spoko, że udało się z ginem i szczepionką. A kiedy będą wyniki i zaczniecie starania?
zuzaduza, fajnie Ci, że masz męża w domu, mój jest dla Emilki dostępny 3-5h dziennie. Na spacer go wypchnąć to dramat, obraża się, lamentuje, że będzie musiał pchać wózek i małą nieść (a ja to mogę jak idę sama?). Czasem się aż o to kłócimy, no bo bez przesady. My wychodzimy na spacer dwa razy dziennie, też bym wolała zostać, posprzątać w spokoju, umyć podłogi czy naczynia bez Emilki - ona we wszystkim mi pomaga, a później jest cała do przebrania no i wszystko trwa dwa razy dłużej.
kemyt, myślałam dziś o Tobie rano, jak Emilka wstała o 5:40;-) no i muszę Ci powiedzieć, że z nami mała też śpi, zasypia 20-20:30 a o 22 już się budzi, staje w łóżeczku bierze podusie i popłakując czeka aż po nią przyjdę, kładę w naszym łóżku i od razu zasypia. Szkoda tylko, że budzi się jeszcze parę razy w nocy i wstaje przed wschodem słońca.
Spoko, że udało się z ginem i szczepionką. A kiedy będą wyniki i zaczniecie starania?
zuzaduza, fajnie Ci, że masz męża w domu, mój jest dla Emilki dostępny 3-5h dziennie. Na spacer go wypchnąć to dramat, obraża się, lamentuje, że będzie musiał pchać wózek i małą nieść (a ja to mogę jak idę sama?). Czasem się aż o to kłócimy, no bo bez przesady. My wychodzimy na spacer dwa razy dziennie, też bym wolała zostać, posprzątać w spokoju, umyć podłogi czy naczynia bez Emilki - ona we wszystkim mi pomaga, a później jest cała do przebrania no i wszystko trwa dwa razy dłużej.
kemyt, myślałam dziś o Tobie rano, jak Emilka wstała o 5:40;-) no i muszę Ci powiedzieć, że z nami mała też śpi, zasypia 20-20:30 a o 22 już się budzi, staje w łóżeczku bierze podusie i popłakując czeka aż po nią przyjdę, kładę w naszym łóżku i od razu zasypia. Szkoda tylko, że budzi się jeszcze parę razy w nocy i wstaje przed wschodem słońca.
dopiero co mówiłam Marcinowi tydzień temu żeby jechał do mechanika bo samochód dziwnie chodzi. Nie pojechał no i mamy, wczoraj kolega musiał do holować. Że też Ci faceci to zawsze muszą czekać do ostateniej, kurde, chwili
