post_ptaszyna
mamy lipcowe'08 zakręcona
- Dołączył(a)
- 19 Czerwiec 2007
- Postów
- 4 754
Pabla...o matko..


przeczytałam co zrobiłaś i aż..się zmęczyłam


i Ty to nazywasz brakiem energii??? O jecusicku...!!!! wiesz ta Lenka to przy Tobie to zaczyna być spokojne dziecko



Po tym prysznicu wskakuj na kanapę
...
Ze mnie wszystko spływa..piję i piję i jakbym nic nie piła...
książki posegregowałam i małż ma co na strych wynosić


nawet ciut poprasowałam bo magdzik jakoś nie chciał





no ale to tylko naprawdę te rzeczy które muszę...
dziecko też się lasuje...
a mama dzisiaj apropo Tosikowych uwag...to jak brała dziecko do ogrodu i młodej założyłam kapelusz to stwierdziła z lekkim przerażeniem że jej uszu nie zasłania...zbaraniałam....że niby co?????? a jakby tak ja zawiało...
o matko...mówię jej jak znajdziesz takie miejsce w ogrodzie gdzie ją może zawiać to mnie zawołaj...chętnie spędzę tam reszte dnia...masakra
Gdybym dziecko dzisiaj z babcią zostawiła to pewnie jeszcze skarpetki i długnie spodnie i bluzeczka były w użyciu



..bo tak jakoś coś bąkała że to dziecko takie gołe:-)



przeczytałam co zrobiłaś i aż..się zmęczyłam


i Ty to nazywasz brakiem energii??? O jecusicku...!!!! wiesz ta Lenka to przy Tobie to zaczyna być spokojne dziecko



Po tym prysznicu wskakuj na kanapę
...
Ze mnie wszystko spływa..piję i piję i jakbym nic nie piła...
książki posegregowałam i małż ma co na strych wynosić



nawet ciut poprasowałam bo magdzik jakoś nie chciał






no ale to tylko naprawdę te rzeczy które muszę...dziecko też się lasuje...
a mama dzisiaj apropo Tosikowych uwag...to jak brała dziecko do ogrodu i młodej założyłam kapelusz to stwierdziła z lekkim przerażeniem że jej uszu nie zasłania...zbaraniałam....że niby co?????? a jakby tak ja zawiało...
o matko...mówię jej jak znajdziesz takie miejsce w ogrodzie gdzie ją może zawiać to mnie zawołaj...chętnie spędzę tam reszte dnia...masakra
Gdybym dziecko dzisiaj z babcią zostawiła to pewnie jeszcze skarpetki i długnie spodnie i bluzeczka były w użyciu




..bo tak jakoś coś bąkała że to dziecko takie gołe:-)
chyba nic z tego

O, Olga własnie się po mnie wspina

Zważywszy na to, że bez pieczenia w domu 28 stopni, to cieszę się, jak nie wiem... Ale dam radę! W końcu roczek Córinki, to wielkie wydarzenie. Już dziś mi się słabo robi, jak sobie przypomnę moje oczekiwanie na cięcie, w wielkiej niepewności, czy mi je zrobią, bo pośladkowe ułożenie dla ordynatorów wskazaniem do cięcia nie jest
Ech... Dobrze, że mam Juleczkę i sporą blokadę przed kolejnym maluchem. A... no i prezentu dla Julci jeszcze nie mam, ale wypatrzyłam wózek (dla lalek) - pchacz Fishera i chyba to będzie to... Ma może któraś z Was?
ale i kicha troche- moze po klimatyzacji w aucie