reklama

Lipiec 2008

Hej babeczki

U nas bez zmian, mala jeszcze chora, ale wczoraj zaczela jesc, no i tym sposobem zjada 4 male jogurciki dzennie- hip hip hurra.

Izabelka- fajnie, ze maz sie naprawil, oby tak dalej:-)
Renia- zdrowka dla rodzicow!
Mamabin- co z Natalka, jest juz zdrowa?
Tosika- wklej kreacje sylwstrowa;-)
Andula- jak Misiek sobie radzi w zlobku?
Kamu- auto sprzedane?
Madzia- fajny prezent dostalas, widze, ze rodzice dbaja o corunie:tak:
Fredka- jak ja uwielbiam kuligi:-p

Dziewczyny pewnie to nie ten watek, ale zapytam. Co wasz dzieci w ogole jedza? Mam w domu takiego niejadka, ze pewnie niedlugo osiwieje. Kazda lyzeczka musi byc poprzedzona jakims show'em- oczywiscie w moim wykonaniu:-p.
 
reklama
Beaa moja je wszystko ;-) nawet rybe po grecku, smazona rybke jadla; barszcz; wszystkie zupy itp dzisiaj kurczaka pieczonego, za chwilke mielonego, potem zagryzla schabowym :-) na slodko pierogi itp
zapiekanki moje je :happy2:
swoja droga wspolczuje, ciesze sie,ze z Wercia nie ma problemu
 
moja ostatnia rewelka
zapiekanka


tortelini 2 opakowania-mieszam z serem i opakowanie i 1 z szynką kupuje
ugotowac
mieso mielone podsmazyc z cebulka, dodaje przyprawe do mielonego
zalewam 2 sloikami sosu slodko-kwasnego Łowicza
na to ser
pol godziny i obiad na pare osob
pychotka:biggrin2:
Wercia zjadla 10 tortelini i do tego mielone; uszy jej sie trzesly doslownie
 
Kasia...a było napisać...i odwiedzić...ech...my w niedzielę się grupowaliśmy właśnie z magdzikiem i Kiwaczką...po łapkach dostaniesz:tak::tak::tak:
...melduję że żyję...i spać pędzę
napiszę może rano a może później
się zobaczy
branoc
 
Zosia też je sporo, ale nie wszystko lubi, a to przez konsystencję... Ale się nie dziwię, nie ma trzonowych;-) Robię jej to, co łatwo pogryzie...A ostatnio znowu jej jabłko ścieram, bo po raz kolejny omal nie doprowadziła nas do zawału... I znowu akcja - do góry nogami i w plecy:no: A to przez to, że ciągle nawija:-D
Dziś byliśmy u ortopedy i byłam przerażona - z 20 osób:szok: Ale dobrzy ludzie nas przepuścili i weszłyśmy pierwsze:tak::-D Długo też nie posiedziałyśmy, można powiedzieć ekspresowa wizyta, bo Zosia w bardzo doniosły sposób wyrażała swoją niechęć do pana doktora:-p Kazał nam pochodzić troszkę, pomacał stópki, pooglądał kolanka i stwierdził, że wszystko ok, a dziecku do 4 lat ma prawo nóżka uciekać do środka. I taki jest nasz lekarz prowadzący, ciągle odsyła do specjalistów:-D Pyta, czy coś nas niepokoi, ja mówię co (bo zawsze jest coś) i od razu skierowanie bach:no: I tak mieliśmy już USG główki (bo 5 punktów), 2 razy USG nerek (bo w moczu bakcyle), laryngolog (bo wypluwa cycka i nie zawsze chce ssać), z 3 razy krew (bo mogłaby więcej ważyć), nefrolog (znów mocz), ortopeda... Z 4 razy posiew... Nie narzekam, bo to chyba dobrze, że nie bagatelizuje, ale co się nabiegamy:blink:
Wiem, która godzina, ale piszę sprawozdanie z realizacji planu rozwoju zawodowego:baffled: Dziś zaczęłam i po godzinie poprosiłam M. o zakup dwóch piw, bo na trzeźwo nie można tego zrobić:-p:cool2: I tak niewiele napisałam, ale jutro (raczej dzisiaj) też jest dzień;-)
 
wiecie co ja to mam pokiełbasione w łepetynce swojej:-p otóż miałam odlożoną tuniczkę w jednym sklepie, do drugiego zajechałam po te leginso-spodnie i wieczorem jadąc po tuniczkę zajechałam do innego sklepu i tam znalazłam prześliczną sukieneczkę, taka prościutką i do tego przecenioną;-) no i jak jej nie wziąść:confused::-p tylko cholera jasna na te leginsiory wydałam ponad 250 zł:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: no nic teraz będę kupować dłuuuugie swetry:sorry2: no ale zdjęcie wkleję bankowo, ale jak będziemy na miejscu (bo kiecuszka spakowana;-))
MamoBiN oj skąd ja znam te instrukcje;-) niezapomnę jak kiedyś mój M gotowal zupę buraczkową...bez buraczków:-D:-D:-D:-D
Kasia a ja Ci powiem, że perfidnie i z premedytacją wykorzystałam moją siostrę, która uwielbia prasować:cool2::-p jak chcesz to mogę Ci ją podesłac na tydzień :-p no i Ty mnie tu piszesz o amatorszczyźnie??!!:no: no w pupę dam;-) to co ja mam pisać, raczek maly jestem w tym temacie;-) ale całkiem mi się podoba, zobaczymy jak w praniu;-)
Renia a Wy na sylwestra w domciu?
Andula no super, że wyszłaś!!!:tak: i proszę nam tu meldować co tydzień, że wypad odhaczony-zaliczony:-p
Iza mniam, mniam tylko Ty mnie tu napisz bardziej rozbudowaną wersję, bo ja się pogubilam:zawstydzona/y:;-), a z chęcią cościk takiego mogę spróbować:-p
Beaa powiem Tobie, ze ja za każdym razem muszę robić takie show:no: tylko, ze moja gwiazda na moje (tudzież M) miny patrzy z lekkim poirytowaniem, powiedziałabym nawet z litością:-p a bardziej musimy ją zajmować różnymi rzeczami (teraz na topie jest wkrętarka - tak na 4 łyżki, mazaki- na 1 łyżkę, rolka papieru toalet. - 6 łyż itd;-)) a tak poważnie to moja zjada w nocy z 400ml kaszy, jogurcik, jakiś owoc, później zupka (tak z chochelkę, nieraz dwie- jak jest więcej atrakcji:-p) jak wstanie to np. nóżkę od kuciaka (ziemniaka to ona nie lubi) ale nieraz wcisnę kaszę jęczmienną grubą :tak: no i wieczorkiem deserek i wszyćko:tak:
a my jutro skoro świt wyjeżdżamy (czyli tak ok. 11tej:-D:-D:-D) ubrania spakowałam (jakieś trzy walizki i według hierarchii- największa-Tosia, średnia - moja, no i malutka- Kornel i tata:-p:-D:-D:-D) zakupy spożywcze zrobione, więc jutro malo co do pakowania, to może uda nam się wyjechać o normalnej porze;-) Dam znać jak dojedziemy, bo tam podobno jest internet:tak:
 
Kaja ale macie lekarza:szok::szok::szok::szok::szok: przeciąga Was ostro;-):-p ale to dobrze:tak: Zosia z każdej strony obcykana przynajmniej jest:-D:-D
no i masz rację, takie plany to tylko po piffku trza pisać (podobno wtedy umysł się wyostrza):-p:-p:-p
no dobra idę już spać, bo o 8mej planuj wstać (akurat:-p)
 
witam :happy2:
Ja w pracy, kurcze jeszcze się nie umiem przyzwyczaić do takiego wstawania:baffled:

Tosika udanego wyjazdu i balu do rana:tak:no i ciuszki za pewne rewelacja:tak:
Izabelka brzmi smakowicie, jak zjemy zapasy z lodówki to na bank zrobię:tak:
Kaja już sprawozdanie piszesz?mi kazali w maju:baffled:ale ja dopiero kontraktowego robię:-p
Kasia oj u mnie też stoi fura prasowania, a najgorsze jest to że na mamę nie mogę liczyć bo jest sis z Anglii więc się nią "zajmje":dry:;-):-D
Beaa mój Kuba też je praktycznie wszystko:tak:nie przepada za obiadami na słodko ale też zje, nie ruszy galaretki, kisielu i owoców startych na wiórki-muszą byż albo papką albo w całości:tak:
miłego dnia!
 
melduję się wkońcu
coś podczytałam ale nie wszystko...nie da rady
Izabelka...o jezusie...trochę nie rozumimem przepisu...szynkę ugotować??? zrobiłabym...możesz mi rozjaśnić????:-)i najlepiej wklej na wątku o żarełku co??
Tosika ale Ci fajnie:-):-):-):-)...ale ja nawet jakbym miała gdzie to raczej bym się nie pchała narazie...wiadomo Cinek....aaa ciuchów nigdy dość przecież:tak::tak::tak:
Kaja...niezły lekarz:tak::-D
beaa...nasza też wszystko wcina:tak::tak::tak: łacznie z tym że w wigilię wtrąbiła kwaśnicę:szok::szok::szok::szok: która mega kwaśna jest...no ale sama chciała..i dossała się wujkowi do talerza:-D:-D:-D:-D..(bo u nas w wigilię postna kwaśnica z suszonymi grzybami :) pychotka)..a już jak rodzice coś jedzą to wiadomo,,że lepsze jedzą i trzeba wysępić obowiązkowo:tak::tak::tak:
Izabelka...mąż naprawiony??? super..ale ze smyczy nie spuszczaj...tak profilaktycznie:-D:-D:-D:-D


u nas przedświątecznie pracowicie było...święta udane znaczy objedzeni jesteśmy nieludzko:szok::szok::szok::szok:
młoda z wózeczkiem pomyka :tak::tak:..co chwilę Cinka całuje i głaszcze...normalnie miłość okrutna:-):-):-):-)...napawa się chodzeniem wierceniem kucaniem obracamiem i takie tam...same wiecie
Cinek.....gada jak najęty:szok::szok::szok: ebu abu agrrr adzzzzz aaałłla oooooooo...buuuuu agggggggg...
uwielbia kąpiele i w łazience śmieje się jak opętany:-D:-D:-D:-D
poza tym bez zmian:baffled:...znaczy w dzień już lepiej ale wieczory bujamy się nadal:tak::tak:...coż
wierci sie i wykręca...normalnie czekam kiedy wstanie i pójdzie:szok::szok::szok::szok::szok: ika nawet połowę tego sie nie wierciła:szok::szok::szok:
oki to lecę do dzieci...jedno nakarmione ale nieubrane jeszcze (Cinek) a drugie...leży w łóżeczku i nawija (Ika)
buźka
 
reklama
witam z rana
nocka w swoim łóżeczku przespana do połowy - po połnocy z rodzicami:baffled:
dzięki temu ledwo żyję a kark boli niemiłosiernie

ale fajnie z tymi sylwestrowymi wyjazdami, aż zazdroszczę
my siedzimy w domku
przyjeżdzają znajomi z maleńkim Gracusiem i może mój brat z żoną więc towarzystwo mamy
idę ogarniać dom bo wczoraj nie miałam ochoty walczyć z walizkami
miłego dnia :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry