rzeczywiście cisza
weekend i szaleją;-)
ja ogarnęłam chałupkę
zostało prasowanie i jak zwykle dokumentów cała masa ale już mam dość
prania za to narobiłam 4 pralki więc sterta do prasowania tylko rośnie
kicia się błąka taka obolała i wygłaodniała
może to dobrze ze taka głodna bo od jutra antybiotyk w tabletkach i może jakoś przemycę w mięsku
Igi dzis jakiejś chrypki dostał i nie wiem czy od spaceru czy może dalej cos tam mu spływa katarek i podrażnia struny? muszę zadzwonić i najlepiej umówić się do naszej pani dr
on wogóle taki ma szorstki głos, a teraz z tą chrypą to masakra jakaś bo aż nie pasuje do takiego maleństwa
Kic to Ci Kuba pospał
szok
moje tez juz od roku nie śpi w dzień - chyba że jedziemy gdzieś autem to i owszem;-)
Kasiu oj jak ja bym tak chciała na kilka godzin wyzbyć się dzieci do dziadków
ale sobie obiecałąm, że jak tylko skończę karmienie to najmniej na weekend jadę do spa - sama bez chłopaków
pewnie po dniu się zatęsknię ale teraz to nawet jak śpią nie umię się wyluzować bo już się zastanawiam co z tą chrypką?, żeby nie zachorowali jeden drugim, kiedy to prasowanie? itp itd
dobra czas na mnie
pewnie zaraz pobudka na karmienie
kurcze jak ja nie lubie nocek ostatnio;-)
no nic cały czas sie pocieszam, że to tylko przejściowe
idę przytulę się do 8kg szczęścia i wszystko złe ucichnie
dobrej nocki
weekend i szaleją;-)
ja ogarnęłam chałupkę
zostało prasowanie i jak zwykle dokumentów cała masa ale już mam dość
prania za to narobiłam 4 pralki więc sterta do prasowania tylko rośnie
kicia się błąka taka obolała i wygłaodniała
może to dobrze ze taka głodna bo od jutra antybiotyk w tabletkach i może jakoś przemycę w mięsku
Igi dzis jakiejś chrypki dostał i nie wiem czy od spaceru czy może dalej cos tam mu spływa katarek i podrażnia struny? muszę zadzwonić i najlepiej umówić się do naszej pani dr
on wogóle taki ma szorstki głos, a teraz z tą chrypą to masakra jakaś bo aż nie pasuje do takiego maleństwa
Kic to Ci Kuba pospał
szok
moje tez juz od roku nie śpi w dzień - chyba że jedziemy gdzieś autem to i owszem;-)
Kasiu oj jak ja bym tak chciała na kilka godzin wyzbyć się dzieci do dziadków
ale sobie obiecałąm, że jak tylko skończę karmienie to najmniej na weekend jadę do spa - sama bez chłopaków
pewnie po dniu się zatęsknię ale teraz to nawet jak śpią nie umię się wyluzować bo już się zastanawiam co z tą chrypką?, żeby nie zachorowali jeden drugim, kiedy to prasowanie? itp itd
dobra czas na mnie
pewnie zaraz pobudka na karmienie
kurcze jak ja nie lubie nocek ostatnio;-)
no nic cały czas sie pocieszam, że to tylko przejściowe
idę przytulę się do 8kg szczęścia i wszystko złe ucichnie
dobrej nocki




Wczoraj robiłyśmy pierniczki, Flo zrobiła wszystko sama, ja tylko pomagałam w wałkowaniu i obsługiwałam piekarnik...normalnie dumna z niej jestem, bo w zeszłym roku znudziła się po wykrojeniu paru ciastek, a teraz dotrwała do końca. Sarulek pomagał mentalnie, zapychany biszkopcikami - to dziecko nie jest w stanie usiedzieć spokojnie, gdy widzi jakieś jedzenie w zasięgu wzroku
Robienie słoiczków mogę sobie darować, bo wczoraj znowu własna zupa zostala wypluta, a do miski z moją prawie wpadła tak jej smaowała
(zapytałam Marysi a ona w śmiech że Kuba wszystko powie i jest bdb obserwatorem)Ale jednak myślałam że jest bardziej aktywny na zajęciach, a może miałam tylko nadzieje?W domu tak bardzo lubi jak coś się dzieje, wszystkim się inetersuje, uwielbia pomagać mi w kuchni czy M w pracy (doskonale wie jak sie szlifuje, nakłada gips czy maluje)Sama nie wiem, dlaczego tak trudno mi to zrozumieć i zaakceptować, sama nie lubię przebywać w nowej, dużej grupie, muszę wszystkich obserwować i dopiero wtedy się otwieram i pozwalam na jakiś kontakt, za to potem chyba za dużo gadam