reklama

Lipiec 2008

andziaa ja takie klocia to mam juz od jakiegos czasu, nasilaja sie szczegolnie wieczorem i w nocy :wściekła/y: tez sie zastanawiam co to jest, bo to raczej do malo przyjemnych uczuc nalezy:szok:
 
reklama
Qlka witamy na lipcóweczkach :-)

widzę, że dzisiaj od rana, a właściwie od nocy ruch na BB :-) ja dopiero o 11 wstałam i mam strasznego lenia... No ale trzeba iść zrobić obiad, bo moja druga połowa nie byłaby zadowolona ;-)

Agnieszka, życzę szybkiej i mało bolesnej akcji porodowej, może Ty zaczniesz masowe rozpakowywanie :-)

u mnie na razie jakichkolwiek konkretnych objawów brak, ale to może i dobrze bo moja gin wraca dopiero w poniedziałek po urlopie, wizyta dopiero we wtorek i do tego czasu pozostaje mi spokojne czekanie na wszelkie badania. Aha, też jestem spuchnięta i tak jak większość z was widzę to tylko ja... :blink:


 
andziaa też tak mnie boli i to juz od dawna - tak jakby mały chciał wystawić rękę na zewnątrz, dodatkowo spojenie łonowe rwie obowiązkowo każdej nocy :-( już nie wiem jak się układać...
 
to chyba są te bóle zawiastuny:-)
tez mnie dręczą te skurcze i pokłówania w dole brzucha
może to szyjka się skraca???
a jeszzce jak mały zacznie szleć i sie wypinać to wogóle ledwo się ruszam i zapominam o oddechu;-)
 
No u mnie noce spokojne i bez dolegliwosci, przesypiam cale jak Mlody Bog i wstaje wypoczeta...nawet rozmiar brzucha mi nie przeszkadza:szok: jedyne co, to przy zasypianiu, lezac na boku walczymy z Toska o miejsce:-D wowczas moja cora dokazuje i mocno cisnie mnie w bok , na ktorym mi wlasnie wygodnie sie lezy:-) uparciucha...:happy2: klucia odczuwam od jakis 2-3 tyg, na poczatku bardzo sporadyczne, teraz jakby czestsze, ale tez nie do przesady, np. dzisiaj zadnego klucia jeszcze nie czulam:confused: boli jak na miesiaczke nie posiadam, moze raz cos takiego mialam okazje poczuc... mowie Wam naprawde nic sie u mnie nie kroi na porod, a na pewno nie w terminie:wściekła/y: choc ja raczej jestem pewna daty zaplodnienia, wiec niby powinno wszystko pojsc terminowo... bo chyba te 2 tyg w przod i w tyl, spowodowane jest czesta nieznajomoscia dnia zaplodnienia, nie myle sie ?
 
Andzia ja te kłucia odczuwam jakby mały mnie "orał" pazurkami i powiedzialam, że od razu po porodzie mu je obcinam:-)

ja juz złożyłam łóżeczko- sama:happy2: i pościeliłam, naszykowałam przewijak. teraz mocze nogi w ciepłej wodzie i czekam z utęsknieniem.

gdyby nie deszcz to pewnie bym sie jeszcze poopalała a tu lipa- jeden czynnik przyspieszający odpada
 
agnieszko u mnie tak jak napisalam zreszta wczesniej tez to klucie odczuwam jakby Antocha mi pazurkami sie wbijala w macice :-) smieje sie zawsze i krzycze do niej: Toska, won z pazurami od mamy :-)
 
reklama
faktycznie czasami jest wrażenie jakby mała pazurkami jeździła :-D No ale nie na tyle często, żeby zacząć się zastanawiać czy to już :-p Ja miałam tylko w poniedziałek podejrzanie dużo kłuć i bóli brzucha, że myślałam, że coś się zaczyna dziać- ale wszystko przeszło. Był to chyba efekt niedzielnych nerwów...
A właśnie - wszystkie przeterminowane może to jest sposób- konkretne zdenerwowanie i coś się ruszy? :confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry