cisowianka jesli chodzi o smoczki, to ja bede starala sie ich uzywac jak najmniej, jedynie w razie koniecznosci... wiadomo ze niemowleta maja niepohamowana potrzebe ssania i ciagle wiszenie na piersi, tylko po to by sobie possac, a nie pojesc, na dluzsza mete moze stac sie zbyt meczace... dlatego wynaleziono smoczki:-) dzieciaki sa zwyczajnie spokojniejsze jak moga ssac...ale jak widac nie wszystkie tego potrzebuja-patrz - Twoja Gosia :-)
co do jakosci smoczkow, radze juz od poczatku stosowac takie ortodontyczne, z odpowiednim ksztaltem smoka, najlepiej silikonowe bo te zwyczajne gumowe zbyt szybko sie zuzywaja, dzieci zwyczajnie je "wyciagaja"... moim zdaniem wazne by od poczatku w jamie ustnej dzieci wszystko ksztaltowalo sie w odpowiedni sposob, by pozniej zgryz czy inne rzeczy byly prawidlowe...:-) Taki lepszy smoczek kosztuje kolo 9zl...moze nawet i taniej- sprobuj sie przejsc do Akpolu- w Gdyni jest- to taka duza hurtownia z doslownie wszystkim dla dzieci :-)
Jesli chodzi o spacerki- nie wiem jak sprawa wyglada z blizniakami, ale mysle ze tak samo jak z pojedynczymi osobnikami :-)
Wszystko rzecz jasna zalezy od pogody, ja np. mam zamiar wziac Toske,oczywiscie jak bedzie cieplo, po 3- 4 dniach na krotki spacerek :-) nie bede jej wyrandowac, bo wydaje mi sie to zbedne przy takiej temperaturze. Ale Ty dla spokojnosci mozesz- ubierz Dziewczynki tak jak na spacer, wsadz je do wozeczka, i postaw wozek kolo otwartego okna, niech postoja tak 0,5 h :-) - sprawdzaj karczek, by ocenic czy jest im zimno czy cieplo...tak samo zrob na drugi dzien, a na trzeci wyjdz juz z nimi na spacer. Na poczatek 40 min , a pozniej z dnia na dzien coraz dluzszy :-) zobaczysz zreszta jak One beda sie zachowywac na dworku i sama dostoujesz odpowiednia dlugosc spacerku ;-)