Hej!
Miałam lekką przerwę w pisaniu, bo czas był / jest ciężki :-(
Najpierw Julia dawała czadu okrutnie i po jednej nocy i połowie dnia stwierdziłam, że dłużej tak nie pociągnę. Poszliśmy do pani doktor, zajrzała w każdą prawie dziurkę i nic nie znalazła. Podejrzewam, że problemem w nocy była niemogąca się wydostać kupa, a w dzień pewnie śpiąca była po takiej nocy. Problem jakby się uspokoił, więc zakładam, że to było to.
A dziś nowe odkrycie... Wyszłam z Synem do laryngologa i zostawiłam Julkę z szwagierką mojej siostry (siostra była w domu, ale katar jej się wylęga, więc wolałam, żeby się do niej nie zbliżała). Podobno płacz był wielki. Przed chwilą wróciliśmy z rehabilitacji i nie mam wątpliwości, że u Julki zaczął się właśnie lęk separacyjny :-( Na 40 minut ćwiczeń, jakieś 30 przepłakała, cały czas patrząc gdzie jestem :-( Koszmar. Chociaż tyle, że postępy są duże i może nie potrwa to już zbyt długo. Jutro mamy pogrzeb wujka i dzieci miały zostać z moją kumpelą. Nie zostaną pewnie, bo się nie odważę. Pójdę sama, a M zostanie w domu.
Zawiedziona tym jestem okrutnie, wiem czym to pachnie, bo przy Tymku dwukrotnie był ten problem (10 miesięcy i 3 lata). Miałam być wyzwolona, od soboty planuję podanie zupek i miały mi się poszerzyć horyzonty. Na dzień dzisiejszy żałuję, że nie wracam do pracy... jeszcze przez rok.
Do tego wszystkiego nie mogę sobie poradzić z moją zazdrością. Wiem, że to głupie, ale cały dzień mi się ryczeć chce, bo mój M otwiera biuro i będzie zatrudniał pracownicę. Nigdy nie zachowywał się tak, bym miała podstawy do obaw w tym temacie, ale mam świadomość jej przewagi w wielu sprawach - młodsza sporo, nie ma pociążowych kilogramów, dyspozycyjna, będzie musiała wyglądać... Głupie, ale silniejsze ode mnie...
Przepraszam za moje nastroje...
Niech się ten dzień już skończy...
A samochód mamy Renault Clio Grandtour. Jest cudny

Może dlatego, że do tej pory nie byliśmy zmotoryzowani i zdecydowanie ułatwia nam życie.
Czy któraś z Was daje zupki z normalnych warzyw z warzywniaka? Coś mam skrupuły w tym temacie.