Roni - przez tą dziewczynkę z Twojego zdjęcia z pół roku nie moglam spać w pokoju, gdzie był też telewizor ( oczywiście po obejrzeniu filmu, nie po zobaczeniu tego tutaj ):-):-):-):-)
U mnie apetyt bez zmian, czyli jest ale nie za duży, przede wszystkim pochłaniam jogurty, ciemne pieczywo, owoce i mnóstwo gęstych soków...teraz wciąż mi się pić chce, jakbym była na kacu. Samopoczucie ok, w pracy spoko, daję radę. W przyszłym tygodniu ruszam w rajd po okolicznych żłobkach, gdyż muszę się rozpatrzeć w sytuacji, żebym potem nie została z ręką w nocniku.....niestety obie babcie 100 km od wawy, obie pracują, w wawie nikogo nie mamy a ja może na wychowawczym posiedzę z 3-4 mce, dalej z przyczyn finansowych nie damy rady, więc trzeba będzie maleństwo oddać na parę godz w tygodniu pod opiekę państwa. Nie cieszy mnie to zbytnio i jest to jedna z rzeczy, która wciąż mnie nurtuje, ale innego wyjścia nie mamy. Opiekunki za drogie po prostu...