dzięki dziewczynki
wiem wiem babcia krzywdy nie zrobi ale kurcze takie to cięźkie. W domu pusto, ech
Ja w dodatku też chora no bo od iki i męża złapałam. W szpita;u gorąco jak w tropikach i czułam się jakbym miała cały czas ze 40 stopni.
Kuruję się kuruję mam nadzieję że jakoś przejdzie, na szczescie gorączki nie mam.
Ika będzie w szpitalu od około 7 do 10 dni i już wiem że chyba nie wytrzymam i jak mi przejdzie to choróbsko to chociaż na jedną noc do niej przyjadę bo te dzieciaki się tak drą że masakra. Lekarze jak podchodzą do iki to każą trzymać do badania i sztbko póki nie płacze, tłumaczę że Ika nie płacze bo jest grzeczna i można ją normalnie zbadać. Wszyscy się dziwią, nawet jak jej pielęgniarka przy wenflonie

szok:

TAK KURNA MA WENFLON NA TEJ SWOJEJ MAŁEJ ŁAPCE) majstruje to ona się w nią tylko wpatruje a nawet czasem uśmiechnie. A inne dzieciaki to się tak drą ze masakra.Także Ika jest bardzo dzielna.
Moi bracia zgłosili się do pomocy i będą babcię odciążać i dyżury pełnić. Mój małzonek spędza popołudnia i wieczory. Na noc zostać nie może niestety bo potem jego trzeba by ratować....sam jest na lekach ale to osobna historia. Na szczęśce w sobotę i niedzielę z nią posiedzi no i będzie mógł wziąć wolne w przyszłym tygodniu to tez moda z nim będzie.
no i warunki w szpitalu dla rodziców to dla mnie nieporozumienie. Czułam się jak w Misiu normalnie.
Przy przyjęciu do szpitala pielegniarka pyta czy zostaję z dzieckiem. Ja na to że dzisiaj napewno tak ale jutro już nie i nie zdążyłam dokończyć że opiekę przejmie babcia jak wszystkie na mnie wskoczyły że ....wie pani my dziecko nakarmimy ale jak płakać będzie to nikt nie przyjdzie, my się dzieckie nie będziemy zajmować..... Wiec im tłumaczę że babcia i nigdy w życiu samego dziecka nie zostawię. Zdziwił mnie ten szturm no bo jak to jest że dzieckiem się nie zajmą?????? A jak ktoś nie może zostać bo np. samotnie dzieci wychowuje to co.????????????
Ok, prowadzą do pokoju... a w nim same łóżeczka dla dzieci...a ja naiwna pytam..przepraszam a gdzie ja mam spać a ona mi pokazuje takie krzesło plażowe...ze niby tu... i zdziwiona..... Powiedziałam ze w szoku jestem że takie warunki są....pielęgniarka tylko spojrzała jak na kretyna.
TO JA SIĘ KU.......ZA PRZEPROSZENIEM PYTAM JAK TO K... JEST ŻE NIKT SIĘ DZIECKIEM W SZPITALU NIE ZAJMUJE TYLKO MAJĄ BYĆ RODZICE A DLA RODZICÓW NIE MA MIEJSCA. JAK MAM SIĘ KOŁO DZIECKA POLOŻYĆ??????? JEDNA LASKA WZIĘŁA DZIECKO NA PIERSI W NOCY BO PŁAKAŁO TO PIELĘGNIARKA W KRZYK ŻE TA LEŻANKA MOŻE SIĘ PRZEWRÓCIĆ ITP.........CZY MY JESTEŚMY W AFRYCE DO JASNEJ CHOLERY???
A NAJLEPSZE JEST TO ŻE ZA TO KIMANIE NA PLAZY MAMY JESZCZE PŁACIĆ 7 ZETA ZA NOC ŻE NIBY TO SĄ MEDIA......PRZEPRASZAM CO????? ŻE WYKORZYSTUJĘ LAMPE W POKOJU??? ZE DZIECKU JEDZENIE PRZYGRZEJĘ....
OCZYWIŚCIE NIE PISZĘ O JEDZENIU SZPITALNYM BO TO PORAŻKA NO I ŻE OCZYWIŚCIE RODZICE TEŻ SIĘ SAMI ŻYWIĄ NO ALE TO TO JUŻ KOSMETYKA
przepraszam dziewczyny ale tak we mnie wrzało wczoraj i chciałam coś powiedziec zrobić, no ale wiecie jak jest.....zostawiam tam dziecko i wolałam nie ryzykować...ale tym powinen się ktoś zająć...przecieź to godzi w prawa człowieka