reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2008

Kate dobrze ze z domku sie wyrwalas a budowa Damieckiego mniami;-):-)
Haszi latawce super uwilbialam w dzicinstwie puszczac do dzis lubie:tak:Czekam na zdjecia Twoich chlopakow bo watek z fotkami Haszi z lekka zaniedbujesz;-):tak:
Kaja ja tez wymiotuje wczoraj 30 min wlosy w kibelku moczylam:baffled::-:)-(
 
reklama
Andula -bardzo współczuję:no:
A mój M. znowu wywinął numer... Poszedł po pracy na piwo, przyszedł w strasznym stanie. Wzięłam dziś na Zosię opiekę. Najgorsze jest to, ze obiecałam sobie, że jeszcze raz taki numer wywinie, weźmiemy rozwód (raz nie mogłam go dobudzić, musiałam malą zawieźć do mamy, mama wzięła 1 dzień urlopu). Ale zwykle jest super, nie mogę na niego narzekać, tylko ten pociąg do alkoholu:baffled: Jak pije, to na umór. Jestem załamana:no: Nie mam sił i nie wierzę, że to się może zmienić:crazy: Przed urodzeniem Zosi było to uciążliwe, ale teraz nie do zaakceptowania. Nie mam poczucia bezpieczeństwa,nie moę na nim polegać. Powinnam dziś być w pracy, mam wyrzuty sumienia... Może bym go dobudziła, ale z tych nerwów spałam 3 godziny.
Strasznie wieje, ale ubieram mała i idę na cały dzień na działkę, by tam się do woli wyryczeć:baffled:
 
Kajusia bidulko wlasnie ten brak bezpieczenstwa jest najgorszy :tak:Jak M jest jeszcze pod wplywem nie ma sensu zadna rozmowa ale jak juz dojdzie do siebie moze zaproponuj mu terapie lub cos takiego gdyz w bagno jakim jest alkoholizm bardzo latwo wpasc.Mowisz ze jest super facetem wiec chyba warto zawalczyc:tak:poplacz bedzie Ci lzej i trzymaj sie dzielnie :tak:Moj M jak pije to tez czesto o "jedno" piwko za duzo :tak:tylko ze stosunkowo rzadko to sie zdarza:tak:
 
Witam się przelotem:tak: U nas znowu szpital na peryferiach: M chory pojechał w trasę, ale po powrocie ma iść do lekarza i po zwolnienie, Flora z katarem do pasa nadal, wyje jakby jej ojca i matkę zabili i od godziny usiłuję dodzwonić się do przychodni.... tylko pogoda ładna, więc o ile dostaniemy się w końcu do lekarza, a ten pozwoli to idziemy w świat, bo w domu mała nie do wytrzymania:baffled:

Kaja, współczuję problemów z M. A jak już dojdzie do siebie, nie da się mu prośbą lub groźbą wytłumaczyć, że zachowuje sie kompletnie nieodpowiedzialnie?
 
Andula- wspolczuje tej migreny, ale niestey nie znam, zadnych spopobow na ulzenie bolu. Co do kredytu to jakos tego nie widze bo moj M ma wielka wade- jest cholernie rozrzutny. W dziecinstwie byl bardzo rozpieszczany, mial wszystko o czym tylko zamarzyl no i teraz sa efekty. Caly czas kupuje jakies niepotrzebne gadzety, a na rzeczy 'wazne' juz nie ma. Jakos krucho widze nasza przyszlosc.
.
To tak jak u nas,dobrze ze ja chociaż jestem bardziej oszczędna, ale przy nim i tak mi kiepsko to idzie.Jak nie byliśmy razem to zawsze potrafiłam sobie sporo kasy.

Andula -bardzo współczuję:no:
A mój M. znowu wywinął numer... Poszedł po pracy na piwo, przyszedł w strasznym stanie. Wzięłam dziś na Zosię opiekę. Najgorsze jest to, ze obiecałam sobie, że jeszcze raz taki numer wywinie, weźmiemy rozwód (raz nie mogłam go dobudzić, musiałam malą zawieźć do mamy, mama wzięła 1 dzień urlopu). Ale zwykle jest super, nie mogę na niego narzekać, tylko ten pociąg do alkoholu:baffled: Jak pije, to na umór. Jestem załamana:no: Nie mam sił i nie wierzę, że to się może zmienić:crazy: Przed urodzeniem Zosi było to uciążliwe, ale teraz nie do zaakceptowania. Nie mam poczucia bezpieczeństwa,nie moę na nim polegać. Powinnam dziś być w pracy, mam wyrzuty sumienia... Może bym go dobudziła, ale z tych nerwów spałam 3 godziny.
Strasznie wieje, ale ubieram mała i idę na cały dzień na działkę, by tam się do woli wyryczeć:baffled:
Kaja nie chce Ci radzić,ale musisz z nim pogadać poważnie i podjąć odpowiednie kroki. Dla dziecka strasznie jest patrzeć na pijącego ojca.Wiem co mówie.
Mój tata też jest super,dbał o dom o nas,nigdy nam nic nie brakowło,ale niestety lubiał sobie wypić, był wtedy pokorny jak baranek, ni było awantur, ale serce i tak ściskało jak na niego patrzałam.
Teraz niby lepiej ale i tak czasami do tego wraca. Ja to przezyłam i mimo że nie było jakiś specjalnych awantur to nei pozwoliłabym aby moje dziecko przechodziło przez pijaństwo ojca.

U nas weekend nbardzo fajnie z teściami byliśmy u moich rodziców na działce cały dzień,grillowaliśmy też sobie wypiłam 2 piweczka,nawet się troszkę opaliłam.Fajnie było.Dziś po pracy też na działeczce.Obiecałam tacie ze pomaluje ogrodzenie
 
Nie było mnie sto lat i jeszcze trochę:-):-):-) Nie wiem, kiedy się odkopię z czytaniem Waszych informacji. Jestem, żyję, z Julką wszystko ok:tak::tak::tak: Pozdrawiam Was serdecznie z nadzieją, że w końcu znajdę chwilkę i dam upust ułańskiej fantazji na bb:-D:-D:-D w Krakowie jest pięknie. Miłego dnia:tak: Spadam do pracy:szok:
 
Dzięki dziewczynki! Może wolałabym awantury, wtedy wiedziałabym co robić:baffled: Najgorsza jest swiadomość, że mogłoby być ok! A rozmów było wiele, zawsze przytakuje, zgadza się, mija jakiś czas i to samo:no: I nie wiem, jak do niego trafić. Już wie, że moje groźby są bez pokrycia. Jak z dzieckiem. A ja jestem tym zmęczona:baffled:
 
reklama
Kaja moze teraz niech nie obiecuje tylko przejdzie sie do lekarza to bedzie rownoznaczne z checia zmiany :tak:
Mnie znowu gloa boli masakra totalna koncze wysmienita kawke z cytryna mam nadzieje ze pomoze:tak:

U nas szaro i brzydko a w szczenie dzis podobno 23 stopnie :tak:
 
Ostatnia edycja:
Do góry