Gustlicek
Żonka Tirowca :)))
...w poniedziałek podjeliśmy decyzje że rzuca tira i bedzie pracował na miejscu...więc dziś pochodził po hurtowniach,żeby się załapać na kierowcę...i wsadził gdzieś nogę między paletę i coś tam...w pięcie coś mu poszło...niby nie spuchło ani nic...ale w gips wsadzili...podobno urazy pięty powoli się goją...
...no i mam czego się obawiałam...trójka dzieci w domu będzie...
...no i mam czego się obawiałam...trójka dzieci w domu będzie...

Mam nadzieję że za długo czekał nie będzie.

mój małż ma nogę w gipsie...to sobie teraz wyobrażam jak będzie marudził...i przy porodzie też go nie będzie:-(...a miało być tak pięknie:-(
