Dmuchawcu wiedziałam, że będę w szoku jak napiszesz o swoich prezentach... ale nie sądziłam, że mnie aż tak zamuruje 




normalnie "cenka opada" 




Może też zrobię coś jak Twój mąż... jeszcze trochę czasu mam na przygotowanie jakiegoś chytrego planu
hihihi... macie jakieś pomysły?
Myślałam, żeby na początek założyć jakiegoś maila np. nieznajoma@ (nieznajoma małpa
), napisać jakąś zagadeczkę coby czekał na list. Wysłałabym zwykłą pocztą w jakiejś różowej pachnącej kopercie kolejny liścik, w którym byłaby informacja o tym, że dajmy na to 5 lutego o 9:00 koło "dwóch sosen" ma się stawić. Tam zostawiłabym jakiś upomineczek, czekoladki czy coś i kolejną zagadeczkę... i tak do 14 będę go zwodzić
a na końcu... wielkie "NIC" 





normalnie "cenka opada" 




Może też zrobię coś jak Twój mąż... jeszcze trochę czasu mam na przygotowanie jakiegoś chytrego planu
hihihi... macie jakieś pomysły?Myślałam, żeby na początek założyć jakiegoś maila np. nieznajoma@ (nieznajoma małpa
), napisać jakąś zagadeczkę coby czekał na list. Wysłałabym zwykłą pocztą w jakiejś różowej pachnącej kopercie kolejny liścik, w którym byłaby informacja o tym, że dajmy na to 5 lutego o 9:00 koło "dwóch sosen" ma się stawić. Tam zostawiłabym jakiś upomineczek, czekoladki czy coś i kolejną zagadeczkę... i tak do 14 będę go zwodzić
a na końcu... wielkie "NIC" 
pomysłach i prezentach itd. Dawaj, dawaj!:-)
no a jak potem zobaczył, że to kubek z Tysonkiem (z którym wtedy jeździliśmy często na wystawy, długie spacery itp.) to się spytał "Ale jak??
"
