*Alicja*
Lipcowe mamy'09
Witam wtorkowo :-)
Byłam wczoraj na usg i nawet mój luby ze mną poszedł :-) ale okazało się (podobnie jak u Ciebie Robaczku) , że zamiast usg przez brzuszek zrobił mi dopochwowe, najpierw przez tydzień przekonywałam męża, że to tylko przez brzuch, a tu niespodzianka .... jakoś bardzo mu to nie przeszkadzało, ale stwierdził, że następnym razem woli poczekać na korytarzu
Co do mojego maleństwa to wypieło się na nas i jedyne co dobrze widzieliśmy to jego pupa
i tył głowy, ale dzięki temu lekarz mógł zmierzyć spokojnie przezierność karkową, która jest prawidłowa :-] jak będą miała chwilkę to wkleję zdjęcie :-)
Co do kości ogonowej to dziękuję za odpowiedzi, wczoraj spytałam jeszcze gina co o tym sądzi i powiedział, że coś tam się rozciąga (byłam tak zajęta usg, że nie pamiętam co) i żebym się nie martwiła :-)
Byłam wczoraj na usg i nawet mój luby ze mną poszedł :-) ale okazało się (podobnie jak u Ciebie Robaczku) , że zamiast usg przez brzuszek zrobił mi dopochwowe, najpierw przez tydzień przekonywałam męża, że to tylko przez brzuch, a tu niespodzianka .... jakoś bardzo mu to nie przeszkadzało, ale stwierdził, że następnym razem woli poczekać na korytarzu
Co do mojego maleństwa to wypieło się na nas i jedyne co dobrze widzieliśmy to jego pupa
i tył głowy, ale dzięki temu lekarz mógł zmierzyć spokojnie przezierność karkową, która jest prawidłowa :-] jak będą miała chwilkę to wkleję zdjęcie :-)Co do kości ogonowej to dziękuję za odpowiedzi, wczoraj spytałam jeszcze gina co o tym sądzi i powiedział, że coś tam się rozciąga (byłam tak zajęta usg, że nie pamiętam co) i żebym się nie martwiła :-)
senność dopada mnie jak każdą z Was ale moja umiejętność spania "na zawołanie" pozwala mi zawsze podładować baterie. Zresztą odkąd w domu pojawił się Tymek to przyzwyczaiłam się do zwiększonych obrotów 
W 6 tygodniu miałam już robione USG przez brzuch to tym razem może też tak będzie. Pewnie jak niewiele z was ja sylwestra spędzę sama w domciu :-( Mężuś niestety ma służbę, a mi samej do znajomych jakoś się nie chcę iść. Kupię jakieś piwko bezalkoholowe coś dobrego ugotuje i przywitam 2009 w łóżeczku. O ile dotrwam bo mnie senność bardzo wcześnie dopada. Troszkę się rozpisałam, ale myślę że żadnej z was nie zanudziłam
. U mnie Sylwester też w rodzinnym gronie. Będę się starała wysiedzieć dla córki, ona czeka już od kilku dni na fajerwerki;-). A i będę toast z małą wznosić Pikolo:-).
