Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.











Dżastina dobrze, że nic Wam się nie stało! u nas spadło tylko 10 cm śniegu tej nocy a i tak mniej uczęszczane drogi zamieniły sie w lodowisko.
JA CHCĘ WIOSNY!!!



.
Wiec jest dobrze.
Moja Zosia siedzi, ale sama nie siadzie- musze ja posadzić
Sadze, ze i tego by sie nauczyla, ale nie ma na to ochoty
Skoro mama ja i tak posadzi, to po co ma sie wysilać
W ogole jest wyjatkowo silna dziewczynka. Gdy miała miesiac w lezeniu na brzuszku długo trzymała główke w górze, a w wieku 2,5 miesiaca trzymała głowe sztywno w pionie. Lekarka mi wtedy dała skierowanie do neurologa, ze niby mamy wzmozone napiecie mieśniowe. Ja przerazona- bo pracuje z dziecmi z mózgowym porażeniem i wiem, z to sie z tym wiaże- spanikowałam
A okazało sie, ze to bzdura! Lekarze czasem szukaja dziury tam, gdzie jej nie ma. Pani neurolog postukała sie w głowe i powiedziała, ze teraz co drugie ziecko, które bada nie ma absolutnie zadnych problemów, tylko panuje "moda" na wymyslnie zaburzeń neurologicznych. Gdyby Twoja mała miala jakeś tego typu problemy objawiało by sie to na rózne inne sposoby- na pewno bys ich nie przegapiła- np mała byłaby senna, apatyczna, drzały by nózki i raczki często przy jakims wysiłku, podnoszona za raczki do siadu nie ciągnęłaby główki- główka zwisałaby bezwiednie i przede wszystkim rozwijałby sie duuużo wolniej niz rówieśnicy. A tak chyba nie jest? Mysle wiec, ze nie masz co sie martwic. Choć wiadomo- mama, jak to mama, martwi sie zawsze. Ja tez-majac pewna wiedze, spanikowałam
Wszystko n apewno jest dobrze. Oczywiscie idx do tych wszystkich lekarzy- bedziesz spokojniejsza, ale się nie zamartwiaj. Całus!
bo jakos wczoraj nie było kiedy sie nim zająć. Dzis może się uda.
























Nigdy nie potrafiłam. Trzeba by sie chyba skupic na jednym i jakos go rozwijac, a ja jestem stara dupa juz i jeszcze nie zaczęłam tego zrobić. Czasem sie zastanawiam po co mi tego tyle?
Łapie pięć srok za ogon- jak to sie mówi. Wszystkiego muszę popróbować. Eh, ludzi emają gorsze problemy, nie?
;-)

Już sama nie wiem, gdzie te rzeczy się podziewają... część pewnie wyniosłam do mojej mamy (bo zawsze coś biorę na zmianę) i gdzieś tam u niej w szafach się pląta...
szczerze mówiąc, to wiedziałam, że moje ambitne plany robienia kartek na każde święta i inne okazje skończą się już po pierwszych świętach... u mnie to tak jest... napale się, dużo gadam a w efekcie bardzo mało robię... 
