No i jestem. Wojtek wrócił i czyta dzieciakom a ja mam chwilę dla Was! :-)
Dzisiejszy dzień zleciał jak z bicza strzelił

O godzinie 6:30 pobudka - Adamo już sie wyspał, więc poszłam z nim na dół, żeby zrobić mu jeśc, no ale zanim ugotowałam wodę itd, to Tomi też już nie spał. O godzinie 8:30 przyjechała moja mama, bo miała iść z Tomim do teatru, a ja w tym czasie miałam być z Adamem u jej mamy (mojej babci, Adama prababci :-))... no ale ostatecznie zamieniłysmy sie rolami i to ja poszłam z tomkiem do teatru na "Królewnę śnieżkę", a Adam został z babciami. Po przedstawieniu, pojechałam do mojej babci, zabraliśmy moją mamę i Adama i pojechaliśmy do znajomej mojej mamy, która ma synka w wieku Tomka (3 lata skończył teraz 9-tego, ona ma 43 lata, tatuś 50lat i jakoś tak im wyszło

mają też 20 letnią córkę)... no i chłopaki tak się zabawiły, że w domu byliśmy przed 16... Potem zagrzałam pierożki, bo rano nawet śniadania w domu nei zjadłam... i tak nam dzionek zleciał... Było wesoło :-)
Teraz mężulo wrócił, to może cosik porobimy wreszcie... chwilowo skończył prace nad wnioskami unijnymi, więc może znajdzie troszkę czasu, żeby ze mną bezczynnie poleżakować na kanapie
Beatko - dobrze, że się ugadałaś z teściową... ciekawe czy zrozumiała co jej chciałaś przekazać. Dobrze, że teść stanął za Tobą!
Aga_s - Witamy w naszym gronie! Twój synus to kawał chłopa. Moj 3-letni waży 12,4

maylah, Justysia miłego pluskania! Muszę też się wybrać... może z chłopakami w przyszły weekend się uda...
Mężulo polał mi właśnie baileysa, sobie otworzył piwko, więc miły wieczór się zapowiada ;-)