beata26
szczęśliwa mamusia :)
Ania, ja przez pierwsze 3 tyg ciąży z Julcią bymłam tak nerwowa że szok (o ciąży dowiedziałam się w 5 tyg) wciąż się na M wydzierałam, wszystko mnie wkurzało. Poźniej już wiedziałam skąd te nerwy 


Kamila, fakt mogłabyś napisać scenariusz na telenowele ja chyba też i obie bysmy dostały oscara
a jestem ciekawa co zrobiła z tymi rajstopami, bo chyba ich nie zacerowała i nie założy?


pogodę mamy fajową, ale jest zbyt duszno i mała do południa była spocona w wozku więc powiedzialam tesciowej że po obiedzie ma z małą nie iść DADA
a ta foch, bo co ona będzie robić w domu, mowie dupskiem do góry leżeć i odpoczywać, a Jula niech pośpi w chłodnym pokoiku a nie na takim żarze.
Wogóle wczoraj moja siostra kupiła Julce spacerówke taką pseudo parasolke (mini baby design) likwidowali sklep z rzeczami dla niemowląt i była przecena wózka o 100zł. A t dziś mówi, a po co Wam 3 wózki, aż tak bogaci jesteście? ciemna krowa, przecież pierwszy ukradli, znalazł sie ok ale do tego czasu musieliśmy kupić nowy. Teraz go chcemy sprzedać ale jakoś chętnych brak. A ta spacerówka, przecież nie my ją kupowaliśmy tylko Jula dostała na roczek, wiec nie wiem o co tej babie chodzi. Dziś nowy wózek wypróbowałam jak poszłam na spacer do przychodni bo (podobnie jak Zosi) musiałam zanieść mocz i zrobić morfologie na poziom żelaza. Co do moczu, Jula olała woreczek i sie zsiusiała dopiero jak woreczek PUSTY zdjęłam, a krew pobrali bardzo sprawnie, tyle że mała strasznie ruchliwa więc trochę trwało upuszczanie jej. Nie wiem jak u Dmuchawca, ale u nas kłują w palec i do takiego maleńkiego pojemniczka (fiolki) spuszczają troche. Mała nawet nie jęknęła, zatrzęsła się jak się wkłuli a potem luzik, chichrała się do pielęgniary bo ta ją rozsmieszała .
Ja padam an ryjek, miałam dziś mase roboty i to jeszcze nie koniec. Po pracy biegnę do domku, dam dzieciątku memu kochanemu am am i idziemy dada



Kamila, fakt mogłabyś napisać scenariusz na telenowele ja chyba też i obie bysmy dostały oscara

a jestem ciekawa co zrobiła z tymi rajstopami, bo chyba ich nie zacerowała i nie założy?


pogodę mamy fajową, ale jest zbyt duszno i mała do południa była spocona w wozku więc powiedzialam tesciowej że po obiedzie ma z małą nie iść DADA
a ta foch, bo co ona będzie robić w domu, mowie dupskiem do góry leżeć i odpoczywać, a Jula niech pośpi w chłodnym pokoiku a nie na takim żarze. Wogóle wczoraj moja siostra kupiła Julce spacerówke taką pseudo parasolke (mini baby design) likwidowali sklep z rzeczami dla niemowląt i była przecena wózka o 100zł. A t dziś mówi, a po co Wam 3 wózki, aż tak bogaci jesteście? ciemna krowa, przecież pierwszy ukradli, znalazł sie ok ale do tego czasu musieliśmy kupić nowy. Teraz go chcemy sprzedać ale jakoś chętnych brak. A ta spacerówka, przecież nie my ją kupowaliśmy tylko Jula dostała na roczek, wiec nie wiem o co tej babie chodzi. Dziś nowy wózek wypróbowałam jak poszłam na spacer do przychodni bo (podobnie jak Zosi) musiałam zanieść mocz i zrobić morfologie na poziom żelaza. Co do moczu, Jula olała woreczek i sie zsiusiała dopiero jak woreczek PUSTY zdjęłam, a krew pobrali bardzo sprawnie, tyle że mała strasznie ruchliwa więc trochę trwało upuszczanie jej. Nie wiem jak u Dmuchawca, ale u nas kłują w palec i do takiego maleńkiego pojemniczka (fiolki) spuszczają troche. Mała nawet nie jęknęła, zatrzęsła się jak się wkłuli a potem luzik, chichrała się do pielęgniary bo ta ją rozsmieszała .
Ja padam an ryjek, miałam dziś mase roboty i to jeszcze nie koniec. Po pracy biegnę do domku, dam dzieciątku memu kochanemu am am i idziemy dada


