Jeja dziewczyny ale dzisiaj szalejecie, nie wiem czy wszystko nadrobię.....
Magduśka, Impresjo, Sam dzięki dziewczyny tez mam nadzieję, że mnie puszczą jakoś niedługo w pracy...
Magdusiu hehe usmiałam sie bo u mnie koktajl z truskawek był grany w ubiegłym tygodniu, wiec wymieniamy sie zachciankami tutaj widze...... teraz te czereśnie mnie przesladują....

jesli chodzi o słoiczki to dziekuje, też mam az nadto i wiśnie, maliny, gruszki, sliwki etc (dobrodziejstwo tesciowej) ale mi sie chce takich swieżych czereśni... prosto spod wody umytych takich chrupiących i soczystych mniammmm...... normalnie obsesja sie z tego robi
Kasiubyzmek witaj i powodzenia ;-)
Wątek kulinarny popieram, jedyne ryzyko ze coraz wiecej zachcianek będę miała....
MamusiuM trzymam kciuki za rozmowę z szefem.....;-)
U mnie jeśli chodzi o obecność przy porodzie mojego M to narazie jest opór, twierdzi ze sie nie nadaje do takich sytuacji, ale ja mam nadzieję, ze z czasem zmieni zdanie...;-)
Vertiserum71 ja bym tez sie skusiła oddać, na czymś robić trzeba w końcu badania, a może to kiedyś komuś pomoże... zreszta ja nie dalej jak ze dwa tyg temu rozmawiałam z przyjaciółka na ten temat bo u niej w rodzinie własnie ktoś tam bada krew pępowinową i tez zawsze szuka chętnych... co prawda nie zastanawiałam sie jeszcze jak mialoby to wygladać w moim przypadku tzn pobranie, przekazanie itd ale zawsze warto to przemyśleć...
jesli chodzi o dostępność krwi to pewnie ze super by było jakby była na wszelki wypadek dostepna, ale jesli ma byc tylko na cele badań to tez bym nie wykluczała...
tak jak
Magduśka pisze, prywatnie to kosztuje sporo, najpierw za zdeponowanie klikaset pln, potem rocznie sie opłaca nawet chyba 2000pln... z tego co pamietam jakos tak ale sa to naprawde znaczne koszty
Anika super, że w brzuszku wszystko pieknie..;-) no i zakupy tez niczego sobie w sumie....;-)
Milgak witaj ponownie, jasne ze Cie pamietamy...
a ja jutro mam usg, no i juz przeżywam....
