Witajcie,
Gabi, ja pracuje w księgarni, ale na noc nie włączam ogrzewania, bo mam tylko dmuchawę i sie boję że spalę ten przybytek
Madzia, oby Wam się ułożyło:-) U nas tez są zgrzyty, ale na szczęście drobniutkie np: o nie umyte gary, skarpety pod stołem i takie tam pierdy więc to nic poważnego. Wiem tylko że trzeba duuuuuużooooooo rozmawiać, bo to jest bardzo ważne żeby sobie wyjaśniać co Was gryzie.
Ania, Julka też miała raz grzybice, lekarka powiedziała że to od pieluch (wtedy kupiłam jej happy) . Ale u nas gorszy problem, bo ja mam opryszczkę no tam na dole



czuję się z tym jak brudas jakiś, bo zawsze myślałam że to tylko prostytutki mają. Męczę się z tym gównem od 4 mca ciązy, wtedy siostra mi składała życzenia urodzinowe i zaraziła mnie wargową. Potem mąż pocałował i tak jakoś przeniósł na dół :-( To jest strasznie dokuczliwe i bolesne, a do tego zajeb... zaraźliwe. Boję się że mogę zarazić Julkę, bo niedokładnie umyje ręce np po siusianiu. Przez paranoiczne mycie rąk mam przesuszoną i popękaną skórę na dłoniach. A leki biorę już ponad 2 mce i wciąż coś się dzieje. Jestem tym załamana, kochać się nie mogę, a okres (który właśnie mam) nasila objawy. Błędne koło normalnie ...:-( No i z tym się już żyje do końca życia, bo wirusa się z organizmu nie pozbędę, a jak tylko spada mi odporność to opryszczka atakuje. Mam tylko nadzieję że mnie nie wyklniecie za tą chorobę, bo ja bez tego czuję sie potwornie jak jakaś trędowata brudaska:-

-

-( Normalnie bałam się męzowi powiedzieć, żeby nie pomyślał że ja gdzieś na lewo poszłam. Lekarza jak mi powiedział to ja się poryczałam, a on że spokojnie, że teraz takie słabe mamy organizmy i wiele kobiet to ma. Niby troszkę pocieszył ale ja nie znam nikogo kto by to miał, więc dół na całego że akurat ja:-(