Witam
witam nowe
forumiczki 
fajnie, że jest nas tak dużo, bo na noworodku pustawo
co do
córeczek, oj to prawda, byłam oczkiem w głowie u tatusia, ach jakmi Go brakuje, a nie żyje już 10 lat, a mam wrażenie jakby to było wczoraj
Asia zobaczysz, wszystko się ułoży wiem po sobie, że w ciązy jestem bardzo nie cierpliwa i wszystko co mnie czeka w najbliżejsz przyszłości wydaje mi sie odległe i nierealne i marudze mężowi a on biedak musi to znosić, choć ostanio jest na odwrót

i kto tu jest w ciąży ;-)
Sam hihihihi no to ranny ptaszek z Ciebie, miłego dzionka
Strzelczyk gratuluje udanej wizyty :-)
ale wczoraj byłam padnięta po wozycie, normalnie czułam jak cały ten stres spadł ze mniepo wizycie, byłam tak zmęczona, że zasnąć nie mogłam... ale najważniejsze z bobasem jest wszystko ok

ale zastrzyki bede brać do końca ciąży,
cieszyłam się też, gdy gin pozwolił mężowi wraz z córeczką Jagódką wejść na usg ( z mężem to ok, al enie wiedziałąm jak z dzieckiem)
ostatnio kolezanka usłyszała od swojego gina, że jej mąż nie może wejśc bo wtedy wynik badania bedzie niemiarodajny

ale prywatnie nie ma sprawy

normalnie myślałam, że umrę ze śmiechu jak to usłyszałam, ale tak to u nas jest prawie, że lekarze to sa do d..y ... ja jeżdze 25 km do swojego