Anika_79
Lipcowe mamy'09
witam po weekendowo
Goście pojechali, czas wrócić na dawne tory ;-) Było bardzo fajnie, codziennie coś się działo - wyjazdy, grillowanie, piwkowanie (nawet ja skusiłam się na Redsika :-)), słońce grzało więc nawet opaliło Nas co nieco :-) Za to dziś schowało się szczelnie za chmurami.
Co do puchnięcia to ja puchnę od jakiś 2 miesięcy, nogi i ręce ale najgorzej nogi. Czasem własnych kostek nie widzę
Goście pojechali, czas wrócić na dawne tory ;-) Było bardzo fajnie, codziennie coś się działo - wyjazdy, grillowanie, piwkowanie (nawet ja skusiłam się na Redsika :-)), słońce grzało więc nawet opaliło Nas co nieco :-) Za to dziś schowało się szczelnie za chmurami.
Co do puchnięcia to ja puchnę od jakiś 2 miesięcy, nogi i ręce ale najgorzej nogi. Czasem własnych kostek nie widzę

...ja dzisiaj obudziłam sie o 6....po pierwsze musiałam otworzyc drzwi mojej kici bo skomlała tak ze na całym chyba osiedlu było ja słychac
....moj m własnie wyszedł do pracy...a mnie zachciało sie z powrotem spac i chyba wracam zaraz do łózeczka podrzemac jeszce ze dwie godzinki


Dziś pójdę do jubilera... pewnie skończy się na cięciu bo już czasami czuję że mój palec nie ma czym oddychać. 
