Witajcie:-) U mnie też już upalnie się robi

Ja się cieszę bo w domku jeszcze za ciepło to nie jest.
Wróciłam wczoraj, ale nie miałam już na nic siły i spałam 13-naście godzin, oj chyba rekord w ciąży. Trochę jeszcze połamana jestem po podróży, ale było bardzo fajnie:-) W końcu moją chrześnicę zobaczyłam po kilku latach no i całą rodzinkę, a siedzenie na plaży nad morzem zrekompensowało wszytko:-):-) Droga też do zniesienia, masa przystanków w lesie, ale co zrobić. Im bardziej zmęczona wczoraj byłam, tym mały bardziej się wiercił i tak właśnie jak
addaa u ciebie jest coraz boleśniej, musiał biedak zmęczenie też odczuwać.
Gratuluję addaa zdanej matury

Komunia piękna, wszystkie dzieci coś mówiły na mszy (a było koło 60-ki) trąbki itp, że aż komuś się chciało to organizować. I tylko się zastanawiałam czemu ci rodzice co niektórzy płakali, jednak jak się ma swoje dziecko to się doświadcza czegoś zupełnie nowego, trudnego do wyobrażenia. Aż się nie mogę doczekać tych uczuć.
Muszę jeszcze ponadganiać czytanie, bo już powoli się regeneruję, też jesterm ciekawa co z Beatką, bo już było u niej dużo lepiej i nagle brak informacji.
Migalak to bardzo się cieszę, że już ładnie ssie, jeszcze chwilka i dotrze do tej magicznej 2-ki.
Iza, udanej wizyty
