Uff, nareszcie nadrobiłam-wczoraj w południe miałam trochę czasu, więc sobie usiadłam do kompa i już się logowałam, żeby trochę napisać, a tu internet mi wyłączyli-jakąś awarię mieli i dopiero dzisiaj koło południa podłączyli.
Wczoraj dzionek nam minął jako tako-nocka była super-mała spała od 21.30 do 5.30- koło 4.45 zaczęła się wiercić, ale nie wstawałam i dopiero o 5.30 zaczęła się więcej kręcić to ją nakarmiłam, potem obudziłam M-niech się nią zajmie- a ja poszłam spać- i tak drzemałam do 9.00.
Starszą M zawiózł rano do teściów, więc dlatego mogłam się wyspać.
Niestety dzisiaj musiałam iść z Martą do lekarza, bo kasłała mi rano i ma ciągle nosek zapchany, na dodatek zaczęła się dusić (katar jej spłynął do gardła) i zerwałam się łózka na równe nogi, żeby ją wziąć do pionu.
Lekarka obejrzała i stwierdziła, że faktycznie gardło ma zaczerwinione- dała syrop na kaszel (na razie nie będę go używać, bo nie kaszle), kazała psikać sterimarem i robić inhalacje.
Pierwszą inhalację zrobili Marcie od razu i miałam znowu przyjść dzisiaj po południu, ale szarpnęłam się kazałam M kupić taki domowy inhalator. Nie wyobrażam sobie chodzenia 2 razy dziennie na inhalacje z dwójką dzieciaczków-lepiej to robić w domu.A w dodatku Julkę mam ciągle zakatarzoną, M alergikiem jest i ciągle ma katar, aktualnie ja też mam katar, więc na pewno się wykorzysta.
Po południu mama do nas przyszła, więc wybrałyśmy się na spacer-Marta trochę płakała-ciągle puszczała pierdzioszki-więc pewnie coś jej na brzuszku siedziało.
Przed 20.00 byłyśmy w domu i jak Marta zaczęła popłakiwać to skończyła jakieś 40 minut temu-ciągle na cycu-nie wiem, czy taka głodna, czy też poprzytulać się chciała-zrobiłam jej też tą inhalację i o dziwo dźwięk tego inhalatora tak zadziałał, że od razu mi usnęła-więc spokojnie te 15 minut ją inhalowałam. Mam nadzieję, ze to coś pomoże.
M mnie trochę wkurzył, bo jak Marta płakała to wszedł do pokoju i pyta co jej jest, a ja "skąd mogę wiedzieć ona jeszcze nie mówi". Jak trochę się uspokoiła to lecę pod prysznic i mówię mu, że ma nasłuchiwać, czy płacze, a on do mnie, że właśnie się kładzie, bo jest bardzo zmęczony, no jasne a ja jestem cyborgiem-szkoda gadać. W nocy do niej nie wstaje, na spacery nie chodzi, obiadów nie gotuje, nie pierze, nie prasuje, tylko sobie garaż remontuje (nawet mi się zrymowało) a na dodatek siedzi na urlopie, więc nawet do pracy nie chodzi i ja mam go jeszcze żałować. W garażu będzie miał za chwilę lepiej niż w domu- jak mnie wkurza się go pytam kiedy sufit podwieszany będzie robił... Brak słów....
Ewcik moja córa spora była jak się urodziła, bo 4050 g ważyła- dzisiaj przy wizycie też ją zważyli i dziś waży 5450 g z tego wynika, że 60 g na dzień przybiera, wcale nie je często- w dzień tak co 3-4 godziny, w nocy to i 7 godzin śpi, tylko wieczory jakieś takie na cycu, lekarka stwierdziła, że muszę mieć jakiś super kaloryczny pokarm-ja tam nie wiem, nie jem za dużo
Tiffi, jedyneczka co do przepukliny to pępuszek nie jest wciągnięty, tylko tak jakby wystaje, jak ta lekarka włożyła do niego palec to mówiła, że wyczuwa dziurkę
A dzisiaj mnie zasmuciła ta pediatra, u której byłyśmy bo mówi, że teraz lekarze są zdania, że plasterek nic nie daje, że albo się samo wciągnie, albo trzeba operować:-(, no ale plasterka mamy nie ściągać- za 2 tygodnie zobaczymy
jedyneczka ja rodziłam w Wodzisławiu
Dziewczyny te co szukają fajnych biustonoszy do karmienia-ja kupiłam, na allegro biustonosz Mama Gaia- super fajny, jak się odepnie to całą miseczkę, nie zostaje tylko dziura- bo te są niewygodne i źle się karmi (mam takie 3 i w nich nie chodzę) i w dodatku nie lubię na fiszbinach, a ten ich właśnie nie ma i stwierdziłam, ze jak przestanę karmić to on jest tak ładny i wygodny, że na pewno będę w nim chodzić- mam czarny, ale zmówię sobie jeszcze biały-podaję linka do sklepu internetowego, bo jakoś ich już nie widzę na allegro
Mama 210
Co do chusteczek to pisałam już na wątku "pielęgnacja i opieka...", że bardzo fajne są te z Rossmanna-baby dream-niedrogie i jakoś mi pasują.
A i jeszcze mi się przypomniało, że moją Martę obsypało krostami i ma tak szorstką buzię-jak papier ścierny- dzisiaj rano się to przeraziłam - smaruję ja maścią przepisaną przez chrzestną M- zobaczymy czy będzie efekt....
Kończę, bo już zmęczona jestem i ten katar mnie męczy....
Dobrej nocki wszytskim