Witam się i ja!!!
Spędziłam 2 dni z moim M. Już byłam tak psychicznie wykończona, że potrzebny mi był oddech. M się spisał. Obiadki, bawienie małej. Wieczorem sobie pociosaliśmy w Contera

Dzisiaj mam szczepienie. Na 12 idę, a nadal mam mętlik w głowie. Ale ustaliliśmy z M , że szczepimy 5w1, wzw, i rota, więc się tego trzymam.
Mała odpłynęła w leżaczku z kupskiem w majtach, ale nie budzę... Przebiorę przed wyjściem, żeby zaś się nie zesrała na szczepienie.
Rano walnęła takie kupsko, że przeleciało przez body, półśpiochy i dopiero śpiworem powstrzymał epicentrum wybuchu. Ale po tych akcjach bez kupska, cieszy mnie takie coś :-)
Fajnie świeciło słoneczko,a teraz znowu się zachmurzyło. Nic, dzisiaj małą trzeba przewietrzyć na spacerze, bo potem jest taka ogłupiała.
Tweenie- to z pewnością mleko. Ja zauważyłam, że moja, jak coś zjem, nie ma kolek, tylko wali zielone kupska. Tak np. było po kubełku KFC

i wcześniej po tortilli.
Ashika - ja też jestem zdania, że to początki, później nie będziesz umiała młodego z łóżka ściągnąć

Ewcik- użyj fantazji i jedź wypoczywać. Nie będziesz się kisić w domu. Później się żałuje. Pełen spontan i wjooooo.
Jasia B- u nas też zimno. Najgorsza na wyczuwalna wilgoć przy deszczach. Też szaleję na allegro za śpiworkami i jakimiś kurteczkami.
Cynamonka- u mnie takie maratony to norma. Mała marudzi, i trzeba ją nosić, bo szybko jej się nudzi siedzenie w jednym miejscu.
Mruczka- no to M się spisał. Mój przesiedział ze mną 5 dni w szpitalu, więc mu podarowałam :-). Ostatnio mnie puścił na zakupy, dał kasę i powiedział, że jakby brakło mam sobie z konta wyciągnąć

Ale wieczorem maltretował o jakiś numerek, więc... Nic za darmo
nina79- widzę grzybobranie się udało. Ja też ubolewam, że nie mogę ich jeść. Uwielbiam takie z jajkiem ;-)
Ewelad- Jestem, jestem !! ja też miałam spotkanie z panem kibelkiem. Aż się prosił o domestosa.

A tak poważnie po 3 dniach nieobecności mojego M, musiałam go dorwać w obroty, bo się stęskniłam. Aż dziwnie to brzmi, ale tak właśnie się stanęło

Jedyneczka - ja się chcę dziś zabrać za porządki w moich rzeczach. Szafki kuchenne ogarnięte.
Anetko- Michaś już duży. Więc coraz więcej rzeczy będzie dostrzegał. Moja też już robi postępy. ;-)