reklama

Lipiec 2011

Witaj Sicipol :) Serdecznie gratuluję ciąży :) i trzymam kciuki żebyś została z nami do lipca :) Ja mam termin na 26 lipca, więc jest szansa że będziemy rodziły razem :)

Moje piersi znow trochę zluzowały... Zastanawiam sie... może w trzeciej ciąży objawy nie sa już tak intensywne? :confused:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Anulka też tak myślę jak dziewuchy co pisały..... bedzie dobrze wierzę w to.
A ja dziś sie nudzę... znaczy nie chciało mi się nic ale wkońcu posprzatałąm z mężem i poprałam.... i teraz siedzimy przed tv i lipa nic nie ma.... ech...u mnie wiedzą rodzice i rodzeństwo i teście i pare bliskich znajomych no i moja szefowa...jakoś sie boimy ale ma nadzieje ze te 2 tyg szybko minął i zobaczę bijące serduszko na usg bedzie świetny prezent na Św Mikołaja... Cmoki dla was i witam nowe zafasolkowane laseczki!!!!!!!!
 
Hej dziewczynki..Witam sicilpol i gratuluje 2 kreseczek;-)
Corin ja panikowałam w tej ciąży,że a to nie wymiotuje jak zawsze a to nie śpie itd ..pisałam wcześniej lekarz mnie uświadomił , że każda ciąża jest inna dla mnie 4 jest miłym zaskoczeniem:-p bo zawsze umierałam do 16 tygodnia.... a teraz.... jak narazie czuje sie jak po grypie:-D cyce bolą i ogólne osłabienie ...i inne sensacje ale to w porównaniu z wczesniejszymi objawami to pikuś.
Więc kochana ta ciąża może byc jak wakacje na majorce:-Dczego z całego serca Ci życze oczywiście reszcie kobitek też;-)
Hej zuzu
 
Dzięki margerita. Ja się poprostu zastanawiam. Bywają dni, że dotknąć sie nie mogę a bywają takie jak dzis że mogę je miętolić i gdzieś tam glęboko czuję że coś tam boli (jakby chciało a nie mogło). Z mdłościami tak samo. Czasem cos mnie zamuli, myslę że już, już, jeszcze moment i wszystko przechodzi. Potem kilka dni totalnego luzu.
Porównuję sie z wami i pocieszam jednocześnie, że właściwie wszystkie jestescie 2-3 tyg przedemna, ale z drugiej strony w poprzednich ciążach (za przeproszeniem) rzygałam jak kot od 4 tygodnia do końca 3 miesiąca.

Nie stresuję się. Wychodzę z zalozenia że co ma byc to bedzie a póki nie krwawię to jest dobrze. Poprostu się zastanawiam. Może faktycznie tym razem będzie inaczej. Spokojniej.
 
Ad pytania komu już powiedziałyśmy. Mąż to oczywiści pierwszy wiedział. Poza tym musiałam w pracy powiedzieć bezpośrednim przełożonym bo pracuje w szkodliwych warunkach i na razie to wszystko. No ale myślę, że jak w przyszłym tygodniu zbacze się z najbliższymi koleżankami które zresztą też albo niedawno urodziły albo jedna jest w ciąży to im w końcu powiem, bo dłużej już tak nie mogę;) No i jak wrócę do pracy to też na pewno szybko wyjdzie... A jeżeli chodzi o rodzinę, to zdecydowaliśmy się poczekać do końca 12 tygodnia wiec już tak do świąt. Podobnie jak Anulka nie szczególnie dogaduję się z mamą, i mimo iż wiem, że w sumie się ucieszy to boję sie jej tekstów jakbym poroniła więc czekamy. A w związku z tym to i teściom nie mówimy, bo jeszcze mamy się zgadają i głupio wyjdzie;) Mam nadzieję Anulka, że okaże się, że nie będzie tak źle.

No i witam wszystkie nowe lipcóweczki:)
 
Dzięki margerita. Ja się poprostu zastanawiam. Bywają dni, że dotknąć sie nie mogę a bywają takie jak dzis że mogę je miętolić i gdzieś tam glęboko czuję że coś tam boli (jakby chciało a nie mogło). Z mdłościami tak samo. Czasem cos mnie zamuli, myslę że już, już, jeszcze moment i wszystko przechodzi. Potem kilka dni totalnego luzu.
Porównuję sie z wami i pocieszam jednocześnie, że właściwie wszystkie jestescie 2-3 tyg przedemna, ale z drugiej strony w poprzednich ciążach (za przeproszeniem) rzygałam jak kot od 4 tygodnia do końca 3 miesiąca.

Nie stresuję się. Wychodzę z zalozenia że co ma byc to bedzie a póki nie krwawię to jest dobrze. Poprostu się zastanawiam. Może faktycznie tym razem będzie inaczej. Spokojniej.
heh no Ty chociaż spokojna jesteś a ja to panikara ze ho ho:no: wcześniej tak nie miałam po tym poronieniu mam uraz i strach..... musze to jakoś przetrwać.Mnie jak piersi przestają mega boleć to juz panika i sprawdzanie co pare minut a po całym dniu juz nie wiem czy one mnie bolą ciążowo czy od ciągłego sprawdzania:nerd:
A co do chwalenia się, że znowu będę mamą hmm wie juz pare osób ...wcześniej ustaliliśmy z mężem ,że sie wstrzymamy z nowiną ale ja taka klepa jestem ,że nie mogłam wytrzymać
 
Ostatnia edycja:
Serdeczne dzieki, na razie by nie zapeszac, nie bede za duzo pisac, za to nadrabiam zaleglosci w lekturze, bowiem jestem ciekawa, jak to bylo z Wami, kiedy zaczely sie nudnosci przede wszystkim :)
Ja 16grudnia chce bardzo pojechać na święta do domu i boje się, ze lekarz mi zabroni, lub ze będę się źle czuć :( a ja Świat bez rodzicow i bez mojego rodzinnego domku sobie nie wyobrazam, wiec mam nadzieje, ze uda mi sie go przekonac ehh ajwyzej postrasze, ze brakime rodziny u boku bede sie bardziej stresowac niz sama podroza, bo podroz nie jest jakas dluga czy skomplikowana...
Ehh no ale troche wybiegam, poki co powinnam sie zatrzymac i miec nadzieje, ze wszystko jest dobrze tam na dole, a nie stresowac tym co bedzie za 3tygodnie
 
czesc dziewczyny:)pisalam do was na "lista lipcowek", ze tez dopiero niedawno wyszedl mi pozytywny tescik (a w zasadzie to 4, dla pewnosci;0). u mnie 4 tydzien i jakos strasznie sie boje, ze bedzie cos nie tak. to moja 2 ciaza, mam juz 2,5 letniego synka. i z tego co pamietam w pierwszej ciazy w ogole sie niczym nie stresowalam. nie wiem dlaczego teraz jest inaczej. chyba sie za duzo naczytalam o poronieniach...a wlasnie w tych poczatkowych tygodniach jest najwieksze ryzyko. mam jednak nadzieje, ze wszystko bedzie ok.
co do objawow to powiekszyly mi sie piersi, ale nie mam mdlosci. wrecz przeciwnie, strasznie duzo jem:)
sicilpol,z ta podroza na swieta to nie powinnas miec problemow, zwlasza, ze jak napisalas, nie jest to dluga, ani meczaca podroz:)jak bylam w ciazy 1 raz, to latalam samolotem co jakis miesiac, dwa (do 6 miesiaca), bo mieszkam w uk.pozdrawiam wszystkie przysze lipcowki i przepraszam, ze tak wyskoczylam z moimi obawami, ale mam nadzieje, ze mnie zrozumiecie:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry