reklama

Lipiec 2011

Veronika no ja 2 miesiące temu miałam robiony posiew z pochwy i z moczu ze względu na zwiększoną ilość leukocytów we krwi (15) i z moczem było ok, a w pochwie coś grzybowego. Dostałam dwa antybiotyki i po miesiącu już było ok. No a teraz w posiewie z moczu dla odmiany coś wyszło ale to nazwy nie powtórze, a do tego przy cytologi lekarz stwierdził nadżerkę no i znowu dostałam antybiotyki. No i coś rozkurczowego ze względu na to skróconą szyjkę. Bo mówi, że bez skurczy to tak sama z siebie się nie skróciła. No a jeżeli chodzi o to kłucie to tak miewałam ze dwa razy, przez pare dni takie kłucie z jednej strony jak na kolkę, ale to takie okazjonalne. No a teraz mam częściej od kilku dni a od wczoraj to w zasadzie cały czas mnie kłuje. Dzisiaj ciągle się budziłam w nocy bo nie mogłam się tak ułożyć, żeby choć chwilę nie bolało.
Wisienka, a jak tam twoja szyjka teraz?? Bo widzę, że też miałaś podobną długość.
Konwalianka no ja w sumie nie wiem ile miałam na początku bo dopiero teraz mi zmierzył. Chyba że na początku jak było usg dopochwowe ale jakoś nie mówił.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Veronika, i tak myślę, że nie da się w tym jakiejś zasady określić. To, że tak to wpływa na jedną osobę, to nie znaczy, że dokładnie tak samo wpłynie na inną. U mnie jeszcze dochodzi ta nieustanna leukocytoza we krwi, która też nie jest najlepsza i inne rzeczy pewnie.
Właśnie spojrzałam na kilka pierwszych usg i szyjka była 45, 48mm a nawet 52mm w 9tc więc niestety raczej znacznie się skróciła:(

No nic... Uciekam spać... dobrej nocy:)
 
Ostatnia edycja:
Niczko ja też miałam to zapisane ale niestety tylko jedną globulke i do wyrzucenia bo dostałam mega świądu że aż płakałam bólu. Wrzuciłam prezenciki Nenusi na wątek o zakupach :-) Ja jestem załamana mam mega katar i się męczę :-( ciężka noc przede mną :-(
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczyny..

Wisienko, to super że wszystko w porządku, malutka rośnie,a ty sie wiecej nie martw:) ona weźmie co chce z twojego organizmu:)

Weroniko, ja tez mam czasmai takie dni użalania sie nad soba, np boje sie że po drugim porodzie, moja że tak powiem "dziurka" nie będzie juz taka jak jest i że nie będę pociągać męza... takie tam *******ki czasem mi do glowy przychodzą..

Mailuj, coś mówilas o kaszlu ostatnio.. to mnie wystraszylaś, bo ja znowu mam kaszel taki duszący..juz którys raz w tej ciąży.. mam nadzieję, że to źle nie wpłynie na niunie..

Któraś też mowiła o kolkach i skracajacej szyjce... ja mam czesto kolki jak tylko parę krokow przejdę.. a teraz nawet nie wiem ile moja szyjka ma cm, bo nie mam w tym badaniu napisane.. a tak "ręcznie" mnie juz dawno ginek nie badał, tyko usg zawsze..

Jak tak siedze i kaszle, to aż mnie plecy bolą i brzuch tak skacze ze szok.. a przyznam sie wam do czegoś....wczoraj dźwignęłam Michasię ( ona waży już jakies 21kg) bo chciałam ja podsadzic do zlewu.. i aż mnie zakluło w kroku..oj ja głupia, przestraszyłam sie i juz więcej tak nie zrobię!!
 
Ostatnia edycja:
dodi witaj kochana. No i przede wszystkim uważaj na siebie, czasem cięzko to wychodzi ale musimy. Oj dobrze, ze nic się nie stało. Faktycznie Michasia to juz fest kobietka.
Ja chyba się ide wykapac i spac , chociaz wrażenia po usg mnie jeszcze trzymają.
 
A ja dostałam dziś stanik od męża i juz wiem dlaczego 85G mnie uwierało. Bo okazało się, że że mam 85I :-( Nie wiem co będzie dalej....
Dodi sprawdź ten kaszel. Bo nieleczony może powodować skurcze i akcję porodową
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry