reklama

Lipiec 2011

Psocia, oczywiscie nie chcę Cie do nieczego namawiac, ale sama się przekonalam, jak wiele znaczy Wasze wsparcie. Taka mala grupa terapeutyczna. Ale prosze nie smutaj - dziecko wyczuwa nasze nastroje. Ja aktualnie też dostaje sterydy na szybszy rozwoj dziecka w razie przedwczesnego porodu - remontu nie bedzie, a reszte wyprawki bede kupowac z lozka, jak za oknem bedzie piekna pogoda, ale we wszystkim trzeba znalezc jakie pozytywy. Sciskam Cie mocno!!!
 
reklama
Sestinko, skurczy nie ma, została tylko nadkurczliwość macicy i ta szyjka. Wcinam leki wyhamowujące skurcze i sterydy na rozwój układu oddechowego Dawidka.
 
Witam mamusie:-)

Psocia nie mów tak, ja udzielam się mało ale staram się jak najwięcej czytać, niestety musze też leżeć i mam ograniczony dostęp do neta ale zawsze gdy tylko potrzebuje pomocy Wy mi pomagacie, po to tu jesteśmy. Ja również codziennie martwię się o Milenkę bo szyjka mi się skraca i mam takie dziwne skurcze. Już się nie moge wizyty doczekać by się dowiedzieć wszystkiego. Chodzę jak na szpilkach, musimy myśleć pozytywnie i wytrwać do bezpiecznego 38 tc!! ja w to głęboko wierzę i trzymam za nas wszystkie mocno kciuki:*:*:*:* kochana główka do góry i pisz jak się czujesz!!


A u mnie doszedł jeszcze ból krocza w środku i takie skurcze. Jak zaboli to aż się muszę zgiąć ale zaraz przechodzi. Jak leżę to jest ok. Milenka sobie upodobała jedno miejsce po lewej stronie i tak się tam wierci, że mnie już strasznie boli ale wytrzymam wszystko. Nie mamy wyjścia - musimy być silne!!
 
psota no to dobrze, że wszystko pod kontrolą. Czas działa na korzyść, leki też . Bądź spokojniejsza z każdym dniem. Dzieciaczki nasze są już naprawdę spore i silne, lada moment zaczynamy 8 miesiąc. Tylko lepiej z każdym dniem będzie kochana....:)
 
Psota, ja kompletnie nie mam glowy do nazw, ale też na rozwoj ukladu oddechowego. Na szczescie nie mam zadnych skurczy, ale lezec musze... I powtarzam nie smutaj - to na pewno nie pomoze, sama kiedys w to nie wierzylam, ale teraz wierze, że pozytywne myslenie pomaga.
Wlasnie mi dokooptowali dziewczyne w ciazy blizniaczej że skurczami - na razie nie jest w nastroju do rozmow - oj wiem dlaczego.
Buziaki w brzusie!
 
Mnie ogarneła jakaś totalna deprecha.NIkt jakoś nie ma czasu się spotkać choćby na spacer,ech.Siedzę sama w domu i powoli świra dostaję.Za bardzo wychodzić nie chcę bo upały straszne i boję się,ze będę musiała zaraz wracać,strasznie duszno.ech jakoś tak smutno:(
 
Patrycja, masz racje, musimy być silne:)

Sestinko, mi lekarza powiedział, że muszę z Dawidkiem chociaż do 34 tc wytrzymać, więc się modlę z całych sił jeszcze o te 5 tygodni, ale mam cichutką nadzieję, że jednak damy radę do początku 9 miesiąca:)

Balkan, też leżałam z dziewczyną w ciąży bliźniaczej. Była w 31 tc, jak jej podłączyli KTG, to co 10 minut skala podskakiwała do 100, się bidulka napłakała.
Wiem, że zamartwianie się nic nie da, ale to czasami silniejsze ode mnie. Teraz jeszcze mi się przyplątało jakieś choróbsko, dusi mnie w gardle strasznie.
Mi zapisali na ten rozwój płuc Pabi-Dexamethason 0,5 mg.

Mimi, moi znajomi też jakoś są wszyscy bardzo zalatani... szkoda słów... nie przejmuj się!
 
reklama
Psota ale jak ja byłam potrzebna to wszyscy wiedzieli jak mnie znależć.nieważne,poryczałam się.Wiem nie powinnam wprowadzać się w takie stany bo dzidzia wszystko czuje,ale jakoś dziś totalnie nie mam nastroju:((
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry