Co do ubezpieczenia to jak mój poszedł na wizytę u ortopedy to kazali mu w ciągu 7 dni przynieść dowód ubezpieczenia, oczywiście nie doniósł bo zapomnieliśmy. I od tamtej pory jakaś taka cisza jest. Nie wiem jak to jest w tym NFZcie. Co do porodu to pewnie też będę musiała się przejść do kadr żeby mi dali dowód ubezpieczenia. Następną wizytę mam na 5 lipca, to i pewnie zwolnienie jakieś powinno być, to i do pracy będę musiała zajechać więc i wtedy to załatwię. No chyba że Filip wcześniej wyjdzie.
No i najgorszy miesiąc przed nami. Podobno Matka Natura tak to sobie zaplanowała, żebyśmy już nie mogły się doczekać porodu, żeby ten ostatni miesiąc już minął i związane z nim niedogodności, i żebyśmy tak dużo nie myślały o samym porodzie.