reklama

Lipiec 2011

psotka ja cały czas uwazam i czuje sie rewelacyjnie nic mnie nie boli nie dokucza , ja sama nie wiem z kad sie biora u mnie jakies cisnienia , cukrzyca , obrzeki jak nic takiego nie odczuwam , a mam tyle w obie energi ze góry bym przenosiła, ale wiem ze mam sie oszczedzac i tak tez robie
 
reklama
dziewczyny Wy w 36 tygodniu nie macie objawów przedporodowych a ja w 38 i też jeszcze nie mam...
obawiam się, że jak mnie w końcu sieknie to raz a porządnie ;) a może to i lepiej...
 
Dzien dobry Kuleczki!

Znowu piekny, czerwcowy dzien. Obudzilam sie dzisiaj i patrze - a moj brzucho prawie na kolanach. Wytrzymaj jeszcze brzuchu 2 tygodnie, potem niech sie to piskle z Ciebie wykluje, ale jeszcze 2 tyg pliiiiiiiiiiiiiiiis:-)

Mimi, szkrabek mojej kolezanki przekrecil sie w ostatniej chwili, moze Twoj da rade? Trzymam kciukasy&&

Dodi, oj jakby sie przydal dodatkowy pokoik :-)

Sestina, tez nabylam taki letni spiworek :) Bardzo praktyczne podobno

Konwalianko, gratulacje 37 tyg!

Magia, trzymamy za Twojego synka mocno!!!! Gratuluje takiego malego artysty

Balkan, ja tez mam termin na 15go lipca. Cos ksiezyc pieknie widac swiecil tamtej nocy w pazdzierniku:-D

Emka, robisz smaka tymi arrbuzami - slinka cieknie. Mama mi dzisiaj przyniesie truskawy na pocieszenie :))

Caluski i milego dnia dla wszystkich Kuleczek
 
Ostatnia edycja:
Sestinko, nic, ZERO, czuję się fantastycznie i jest mi z tym dobrze;)
Jedyne co mnie prześladuje, to myśl, że prawie wszysztkie najważniejsze wydarzenia w moim życiu działy się 15, ale mam nadzieję, że mały jutro nie powie ,,hello mamo! wychodzę!", bo do 15 lipca, to nie ma szans doczekać ;)

Marzenko, dobrze, że dbasz o siebie:) Już teraz z górki, za chwilkę wszystkie dolegliwości odpuszczą:)

Miczko, ja to chcę, żeby mnie tak z zaskoczenia wzięło;)

Kociatko, witaj! Ja mam dzisiaj fazę na czereśnie;)
 
Ostatnia edycja:
Miczka ja tez tak myslę;) zawsze to jeszcze trochę energii w nas i mniej martwienia- ja tylko wczoraj na wizycie chciałąm wiedzieć czy szyjka w porządku, czy łozysko wydolne, jak wody i pępowina.Usatysfakcjonowana ze na poród jeszcze się nie zanosi ale tez pouczona zeby nie brac juz nospy wróciłam do doma jak na skrzydłach:)
 
Dziewczyny, większość z nas ma tutaj termin na 15 lipca, hehe;) Coś musiało być na rzeczy, albo ten księżyc Kociatko, albo prądu w całej Polsce nie było;)
 
hej ranne ptaszki

a ja myślałam, że jak się o 8.30 zerwałam to ho ho :-D

wisienka, anulka @@@ niech tam się wszystko uspokaja i do domu! jeszcze na was nie pora ;-)

ja też tą herbatkę z liści mailn mam i na razie stoi... poczekam chyba jeszcze z tydzień

psotka, miczka objawów ja też nie mam żadnych:confused:, ciekawe jiedy urodzę, bo żadnych skurczy przepowiadających, siary, bóli spojenia łonowego nic... jakby nie brzuch i podskoki małej to bym się zastanawiała czy ja na pewno w ciąży jestem :-)

sestina, kociatka super że po wizytach wsio ok :-)
trzymam @@@ za dzisiejsze bo nie pamiętam kto ma...:zawstydzona/y:

Maqnio trzymaj się kochana, wyobrażam sobie że takie czekanie najgorsze... a może faktycznie Różyczka juz sama będzie miała dosyć tych lekarzy i się wybierze z własnej innicjatywy?

Marzenka tylko jedź tam i z powrotem, żadnego łażenia, a po powrocie od razu na kanapę!

resztę mamuś witam cieplutko :*
 
psotka, tak jest najlepiej.. bo po co się męczyć wcześniej..a tak wody hlup i dziecię siup i już :-)
ja to już tyle mam tych objawów, że naprawdę uwierzę że to już jak mi wody odejdą..a co jeśli nie będą chciały?:confused: wczoraj czytałam opowieści z porodówki czerwcówek i jedna dziewczyna pojechała sobie ot tak na ip, żeby sprawdzić a tu jej mówią, że poród..hehe, napisała, ze się zdziwiła nieco :-D
sestinko, teraz to możesz szaleć, jak takie dobre wieści:) a o tych lekach, to mój też powiedział, że trzeba odstawić, bo teraz macica musi już na maxa ćwiczyć i nie ma co ją stopować...

a ja jestem rozdarta, bo z jednej strony bym już chciała, a z drugiej egoistka sie we mnie odzywa, bo chce mieć jeszcze odrobinę tej beztroski.. taki ciężki przypadek ze mnie :blink:
 
reklama
Pippi, mi nawet brzuch nie przeszkadza, bo duży nie jest;) Fajnie tak teraz chodzić, bez stresu;)

Sestinko, my mieliśmy rocznicę 6 października, a 15 października miałam urodziny, heheh;))

Konwalianko, też czytałam te opowieści;) Moja mama, jak rodziła 6 lat temu miała podobnie, nic jej nie dolegało, żadnych objawów, a o 4 rano puka do mnie do pokoju, że ona jedzie, ja wychodze, pytam się jej ,,mamo, a gdzie Ty w środku nocy w 20-stopniowym mrozie chcesz jechać?!" a ona, że jej wody odeszły... A dzień wcześniej jeszcze na imprezie była, tańczyła pół nocy, tak się dobrze czuła;)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry