No to czytając o tych waszych wagowych maluchach, to mój miał tydzień temu 3000. Obstawiam że do końca jeszcze z kilogram mu przybędzie.
A i waga u mnie na szczęście się uspokoiła, bo pamiętam raz się ważyłam i było około 75 kg... Pomyślałam sobie, że jeszcze nie jest tak źle, przeżyję, a potem przyszło czas na wizytę, nie pamiętam dokładnie ale około miesiąca, może trochę mniej i waga wskazała 83 kg... To ja szok przeżyłam że tak szybko mi się przytyło. A startowałam z poziomu hmm 62-63kg.