hej kochane,
widzę,że "pracowitą" nocke i poranek
wydrussia ma.Kochanie, trzymamy tu wszystkie kciuki!

Zaraz będziesz pod opieką lekarza i będzie lepiej.
Ja dziś cąłkiem całkiem pospałam, ale przez pól nocy i wczoraj wieczorem czułam taki niepokój w łydkach ze szok. Nie puchną mi ale to i tak zapewne jakies zastoje czy coś Dziwaczne uczucie. Dzis poprosze małża o masaz przed snem.
U mnie szykuje się kolejny leniwy dzień, pranie małej dokończę prasowac a popiorę ochraniacze i takie tam większe gabaryty.
Czekam tez na wieści od
Psoty, musiała wczoraj juz byc zmęczona ze nie weszła. I pewnie przed 10 dzis tez się nie zjawi
Konwalianka pocę się jak mysz mimo chłodniejszych dni potrafią mnie takie poty oblac ze az zipię.
Ważyłam się rano- nadal między 79/80 ale waha się hihi - wczoraj to nawet wieczorem tylko arbuzowałam i truskawkowałam chociaz na spagetti mnie trzęsło że hej
eee
psota - prorok ze mnie żaden

a z Ciebie dziś ranny ptak

Ale fajnie ze tak pomyslnie u Was z Dawidkiem wsio. Wszystko macie baardzo podobnie do Nas

Nawet termin z rozmiarów usg na 6 nam też wyszedł. Ale zobacz, jak przystało na kawalera większy on Nataliki o prawie 100 gram
